Obudziłam się dzisiaj o 7 rano – w ogóle nie chce mi się spać, choćby nie wiem co) Głupia różnica czasu. Nic nie szkodzi, nacieszyłam się samotnością, póki Richard śpi. Bo już byłam zmęczona tym ciągłym kontaktem z ludźmi)
Trzeba by zacząć szukać mieszkania, bo chcę mieć swój własny kąt, a nie mieszkać u kogoś w gościach. A wieczorem dzisiaj do pracy i pracować do zamknięcia. Coś mi się nie chce, mimo że przepracowałam dopiero jeden dzień) Trzeba będzie szukać drugiej pracy, ale szczerze mówiąc, jestem leniwa. Chcę przez jakiś czas odpocząć, bo w Moskwie przed wylotem i tak się napracowałam – studia, sesja, praca...
A jeszcze trzeba by się dowiedzieć, gdzie znajduje się najbliższe biuro Social Security i tam pojechać. Nie lubię, gdy sprawy wiszą w powietrzu)
Sprawy, sprawy, sprawy... Oto początek nowego życia =)

