Ten blog nie został dokończony z powodu mojego strasznego lenistwa, a także kilku innych niezbyt istotnych trudności.
W zasadzie wszystkie moje późniejsze perypetie życiowe i podróże po Ameryce nie były (prawie) niczym nadzwyczajnym i nie ma specjalnej potrzeby o nich opowiadać. Coś napisałem, trochę opowiedziałem, ktoś przeczytał i na więcej nie pretenduję.
W każdym razie - z Work and Travel trzeba pojechać przynajmniej raz, koniecznie. Takiego doświadczenia w kontaktach z Amerykanami jako zwykły student nigdzie indziej i w żaden inny sposób nie zdobędziesz.
Na tym zakończę.
Dziękuję.
Komentarze
