27 sierpnia 2010
To już koniec sierpnia. Czuć chłód. Niedługo jesień. Za 20 dni będę już w domu. To cieszy – stęskniłem się. Ostatni tydzień spędziłem w domu z Jegorem – było pochmurno i chłodno. 23 sierpnia świętowaliśmy jego 21. urodziny, kupiliśmy pizzę i piwo (34$). Było wesoło. A tak to wszystko po staremu. Teraz myślę o tym, że pogoda nie będzie już bardzo gorąca i ice-cold-water nie będzie już tak opłacalna, jak w upalne dni lata. Chociaż we wrześniu jest babie lato, woda jest zimna, ale na zewnątrz, na powietrzu jest bardzo gorąco. Myślę, że nie będę musiał ruszać moich oszczędności?
Sania pojechał do Miami – zdecydował, że nie będzie oszczędzał pieniędzy i zobaczy ocean – odpocznie. Drogo, ale wygląda na to, że rodzice przelali mu pieniądze. Nawet nie wiem.
Teraz piszę to w chińskiej knajpie, czekam na moje sweet&sour shrimp. Zamówienie już gotowe – lecę jeść.