IEC Exchange!
Szukaj
Messenger
Webinary
KonkursyProgramyUsługi
Ustawienia
Olga Salnikova
30 października

Zbierając kawałek po kawałku odłamki wspomnień, starasz się ułożyć je w jedną mozaikę, starannie umieścić tam każdy szczegół i pielęgnować go jak skarb do końca swoich dni. Ale jakkolwiek bym się nie starała sprowadzić moich wspomnień do wspólnego mianownika, niestety, nie udaje mi się to. Moja Ameryka była zbyt różna, sprzeczna, chaotyczna. W pewnych momentach grunt usuwał się spod nóg i wydawało się, że życie wisi na włosku... A bywało, że jeden jedyny dzień, ze względu na ciężar szczęścia w nim zawarty, był cenniejszy niż całe życie.

Moja Ameryka to koktajl z wyrazistych obrazów, głębokich przeżyć, nieziemskich uczuć. Jego receptury do dziś nie byłam w stanie do końca zgłębić, a niebezpieczny, cierpki smak pozostał na zawsze na moich ustach.

Postanowiłam opowiedzieć tylko o najważniejszych i najdroższych mi momentach, o tych wrażeniach, które jak tatuaże nigdy nie zetrą się z delikatnej skóry mojej duszy.

Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz

Autor postu

300
Olga Salnikova

Ja...