IEC Exchange!
Szukaj
Messenger
Webinary
KonkursyProgramyUsługi
Ustawienia
Olga
19 lutego

2029...

Ciekawe, w jakie to nieznane krańce zapędził teraz ciebie, ciekawszy czytelniku, niespokojny wiatr wędrówek, wzbudzony moją twórczą wyobraźnią?!

Za_intrygowany, przyznaj się?! 2029?.. „Nie może być, - być może naiwnie pomyślisz? - Czyżby...2029 - rok... Czyżby... Trzeba mieć nieprzeciętną odwagę i prawdziwą przenikliwość, żeby tak oto, po prostu, zuchwale i bezwstydnie wyprzedzić bieg czasu; szybko i niezauważalnie, naprawdę gospodarsko przeskoczyć przez niejedną dekadę i ku własnemu zdumieniu i niewzruszonemu szczęściu nie poczuć na sobie nieodwracalnego wpływu czasu..."

Teraz, mój czytelniku, rozejrzyj się wokół, otwórz szerzej oczy. Rok 2029... Znaleźliśmy się (być może to cię nie dziwi) w świecie inteligentnych maszyn. Tak, uprzedzam twoje oburzenie i możliwe obawy: oczywiście, w świecie nie tylko inteligentnych maszyn, ale i w świecie ludzi, na swój sposób utalentowanych i tak różnych, lecz równie odnajdujących dla siebie przytulny kącik, swoje „miejsce pod słońcem” i nieustannie odczuwających troskliwe ojcowskie spojrzenie maszyn.

Zadziwiające, ale wszystkie twoje, mogę się domyślić, najbardziej niewiarygodne i niemożliwe, jak się wtedy wydawało, w już dalekim 2010 roku, dokonania techniczne i nowinki są teraz tak namacalne i realne! Oto one, prosto przed twoimi szeroko otwartymi oczami! „Gdzie, gdzie? – niespokojnie rozglądasz się. - Nic nie widzę..." Poczekaj, nie denerwuj się (jak dziecko, szczerze mówiąc:) ) – włącz, drogi czytelniku, bezcenną wyobraźnię, a ona pomyślnie wykona swoje zadanie i bez mojej pomocy... No i co, wyszło?!..

...Oczywiście, rozumiem cię, twoje pomysły i obrazy rozkręciły się na poważnie, osiągnęły, jak to mówią, najbardziej zadziwiające formy i rozmiary... Tak nie chcę, mój drogi, przerywać tych słodkich marzeń o niewiarygodnym i potwornie pożądanym życiu przyszłości, ale niestety musimy iść dalej...

Wiesz, przyznam, że nie tyle zadziwiają mnie te nieopisane (uwierz, i moja wyobraźnia wciąż na coś zdolna) osiągnięcia techniczne, ile fakt, że nawet w takim maszynowym raju człowiek, potwornie rozpuszczony troską i komfortem maszyn, nadal (a może nawet w większym stopniu: nie bez powodu mówi się, że mądrość przychodzi z wiekiem – tak więc mądrość ludzkości gromadzi się przez dekady) ceni sobie słodkie obcowanie z uzdrawiającą przyrodą; i świat malowniczo odsłonięty na kartach książki; i uzdrawiający spacer nieznaną drogą, wabiącą w dal... Przyznasz, nam teraz, podróżnikom-futurologom, jak nikomu innemu bliskie i zrozumiałe jest to odczucie „niesamowitego spaceru nieznaną drogą, wabiącą w dal”...

Rozejrzyjmy się dobrze wokół: oto księgarnie, uprzejmie udostępniające książki tym, którzy wolą „poznawać” świat książki trzymając ją bezpośrednio w rękach, a obok, spójrz: skrajnie zautomatyzowane i wyposażone według ostatniego słowa techniki, biblioteki elektroniczne – dla tych, którzy pewnie kroczą z duchem czasu.

A tutaj... a tu... niewiarygodne... spojrzyj tutaj! Czujesz jakieś rozczarowanie? Jak cię rozumiem! Tak wiele jest rzeczy, które chce się zobaczyć, dotknąć, wiele poznać – i tak niesprawiedliwie mało czasu...

Posłuchaj, zdaje się, że wpadł mi do głowy bezbłędny (nie będę skromny) pomysł: trzeba przejrzeć prasę. W końcu gazety, czasopisma (każdy czytelnik z pewnością bez trudu dobierze sobie magazyn do gustu) najlepiej opowiadają o wydarzeniach, prawdziwych i nie do końca, życia obecnego. Spróbujmy: chcesz w formie elektronicznej? Chociaż wiesz co, chyba po staropolsku zerknę na ten z kolorową okładką. Tak... spis treści... Aha, nauka i technika - do syta widzieliśmy na własne oczy... Polityka - szczerze przyznam, niezbyt mnie interesuje... Życie gwiazd, sztuka – dowiemy się z czasem... A co to?!.. Ciekawe... IEC?! International Exchange Center?! O ile pamiętam, to tylko Centrum wymiany międzynarodowej, pozwalające studentom „łatwo wyjechać do Ameryki na kilka letnich miesięcy, aby legalnie pracować i podróżować po kraju”. Prawda, nie rozumiem: IEC i całe rubryka w cotygodniowym magazynie?! Dlaczego IEC? Przecież podobnych firm teraz (chwilę, bądźmy do końca szczerni i uczciwi, nie teraz - w 2029 roku, a teraz – w 2010 roku) są dziesiątki! A popularność i rozgłos, i rozkładówka w modnym magazynie w dodatku - tylko u jednego! Teraz naprawdę jestem zaintrygowana... Koniecznie trzeba się dowiedzieć, o co tu chodzi: szósta... ósma... aha, oto potrzebna mi 12 strona. Nie mogę się doczekać, żeby zerknąć...

ŻYCIE DZIŚ 31 grudnia 2029 roku

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

12 strona

IEC – unikalne osiągnięcie ludzkości

Oczywiście, nasi stali czytelnicy zdążyli już dogłębnie poznać działalność IEC. Ale jesteśmy przekonani, że dzisiejsza rubryka zaskoczy i ucieszy ich. Na stronie IEC poprosiliśmy o podzielenie się opiniami. Przyszły setki tysięcy listów! Publikujemy wywiady przeprowadzone przez naszego korespondenta.

...Zwracając się do Centrum, byłam zaskoczona troskliwym stosunkiem wobec mnie...

  • Co może Pan powiedzieć o pracy IEC?
  • Wiesz, na dzień dzisiejszy IEC – jedyna na rynku, absolutnie nie mająca konkurentów, firma-monopolista, jak powiedzieliby ekonomiści. Jeszcze dosłownie 5-6 lat temu dziesiątki podobnych firm stanowiły jej konkurencję, ale stopniowo dobrowolnie (co było dla nich bardzo rozsądne) opuściły rynek. Jak to możliwe? Skutki tej monopolizacji przerażają Cię? Na marne: po pierwsze, konsument, jego opinia i popyt dyktują reguły gry rynkowi – to po pierwsze; po drugie, uwierz, wcale nie leży w interesie Centrum tracić takich wdzięcznych klientów!
  • Wśród „takich wdzięcznych klientów” jest i Pani?
  • Tak, kiedyś, w 2010 roku (zadziwiające, jak dawno to było), będąc studentką uniwersytetu ekonomicznego, uczestniczyłam w programie Work and Travel. Ale i dziś z radością śledzę sukcesy i rozkwit firmy, a teraz moje dzieci – są jej wdzięcznymi klientami.
  • Dobrze, ale dlaczego więc wiele lat temu wybrała Pani właśnie IEC?
  • To proste. Zwracając się do IEC, byłam dziecięco zdziwiona i poruszona troskliwym podejściem do mnie. Prawdę mówiąc, i dziś, po latach, wiem, że moje dzieci są w bezpiecznych rękach!
  • Co masz Pani na myśli?
  • Rozumiesz, kiedy zwracałam się do Centrum, rozumiałam, że osobiste, tet-a-tet rozmowy z każdym studentem, tak, są pożyteczne i potrzebne, ale niestety niemożliwe i nieosiągalne: czas i możliwości pracowników IEC dalekie są od nieograniczonych. Wtedy naprawdę zaczęło mnie interesować, w jaki sposób poradzą sobie z tym problemem: w końcu stałe informowanie i dialog są po prostu konieczne...
  • I?..
  • Listy informacyjne...
  • Tylko tyle? Przecież żadna szanująca się organizacja, firma bez komunikacji elektronicznej – TO NIC!
  • Tak, w pełni się zgadzam. Ale rozumiesz, sedno nie leży tak bardzo w wykorzystaniu osiągnięć Internetu, ile w treści, wypełnieniu tych listów. Studenci zwracają się do IEC, pamiętam siebie, tacy „zieloni”, z zdrową ambicją, zaniepokojeni, przyznam, trochę przestraszeni: mają trafić do obcego kraju. I tak ważne jest zrozumieć to i wesprzeć młodych ludzi w ich dążeniu do samodzielnego życia. A wesprzeć jak? – listami informacyjnymi. Czytałam, pamiętam, broszury i rozumiałam: ze mną, na pewno ze mną, rozmawiają; co zadziwiające, wyprzedzają niewinnie pojawiające się pytania; dzielą się swoim doświadczeniem – i to wszystko w tak prostym, dostępnym, zrozumiałym, wcale nie wykwintnym języku...
  • Tak, nie sposób się z Panią nie zgodzić: pełne ukierunkowanie na studentów w swej pracy, szczegółowe przemyślenie wszystkich niuansów pozwoliło IEC słusznie zająć dziś pozycję lidera na rynku.

...Europejscy studenci, utalentowani od urodzenia, wychowani przez IEC, – fundament niewyczerpanych pomysłów, tryskającej energii i niegasnącego entuzjazmu...

  • Proszę powiedzieć, jesteście dziś bezpośrednimi klientami IEC. Zgadza się Pan z opinią starszego pokolenia?

  • Zdecydowanie! Wszystko to prawda. Jednak przez te lata (w końcu już 2029 rok!) w pracy IEC zaszły zasadnicze zmiany. Pomyśl sam: dziś każdy szanujący się student nie wyobraża sobie życia bez IEC. Jeśli chcesz, IEC – stopień w edukacji, karierze, którego nie można po prostu przeskoczyć (no przyznać trzeba, i nie chce się wcale) – trzeba go koniecznie przejść, śmiało i pewnie, i z przyjemnością.

  • Może coś jeszcze?

  • Wzrosła na przykład liczba pracowników IEC. Dziś jest ich po prostu ogrom: menedżerowie, psychologowie (troska nie tylko o pozytywny klimat w zespole, ale oczywiście także o moralne przygotowanie studentów jest oj- jak ważna), wykładowcy (angielski – teraz nam nie przeszkadza), projektanci, ankieterzy, dziennikarze... - dosłownie wszystko uwzględnione i przemyślane.
    To jeszcze co! Special for you dobierana jest praca – kolosalne, jak mi się wydaje, osiągnięcie Centrum! Uwzględnia się wszystko: wykształcenie, chęci, możliwości, zdolności... Dla nas studentów pojawia się unikalna możliwość wypróbowania siebie, rozwoju swoich umiejętności twórczych i zawodowych. Powiedzmy, ja, studiując na agenta reklamowego, nie pracowałem w kuchni czy w hotelu, lecz pracowałem w agencji reklamowej, rozsądnie dobranej mi przez IEC. Tak, pochwale się, Amerykanie byli tak zadowoleni z mojej pracy, że nawet wynagrodzili IEC materialnie. Uwierz, ich inwestycje + inwestycje innych zadowolonych pracodawców pozwolą IEC wymyślić coś nowego. Co tu mówić, dzięki IEC to lato było dla mnie po prostu niezapomniane, pożyteczne dla mojej przyszłości. Teraz widzicie, jak IEC pomaga studentom zrealizować siebie, a Amerykanom...

  • Osiągnąć korzyść ekonomiczną?!..

  • Trafione! Jak sami przyznają: "europejscy studenci, utalentowani od urodzenia, wychowani przez IEC, – fundament niewyczerpanych pomysłów, tryskającej energii i niegasnącego entuzjazmu". Co, zgodzicie się, w żaden sposób Amerykanom nie przeszkodzi.

  • Czy prawdą jest, że to właśnie IEC zmusza, a raczej naprowadza studentów „na prawdziwą ścieżkę" :)?

  • Niepotrzebnie, nawiasem mówiąc, się uśmiechacie. W 100%. Rozumiecie, IEC stale organizuje wszelkiego rodzaju konkursy, zawody studenckie, rywalizacje, które popychają nas do aktywnego udziału, „harowania i sapania” dla zwycięstwa. Prawda, to było i wcześniej. A czego nie było - to staży za granicą... ku mojemu żalowi, na razie tylko dla szczególnie utalentowanych i pracowitych: sprawa poważna i dość kosztowna. Przyznam, teraz pilnie dążę do takiego "ideału i nadziei" IEC (nie tylko dążę, ale i przykładam wszelkie starania) – tak bardzo nie chcę stracić podarowanej szansy!

  • Zadziwiające, jak bardzo IEC szczerze wierzy w studentów, a studenci bez szemrania polegają na IEC. Co więcej, jak sami usłyszeliście, tak myśleli studenci dziesiątki lat temu, ale i tak wciąż myślą studenci teraz, na progu 2030 roku! Dołączcie!

Rozmawiał korespondent IEC

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

ŻYCIE DZIŚ 31 grudnia 2029 roku

Posłuchaj, drogi czytelniku... Nie możemy tracić ani minuty... Pobiegliśmy z powrotem, do 2010 roku, – pora wszystko sprawdzić na własnej skórze...

P.S. Do zobaczenia w 2029 :)!

Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz

Autor postu

300
Olga

Nie lubię siedzieć bezczynnie.