Kiedyś miałem dzień wolny. Postanowiłem nie tracić czasu i pojechać do Albany do ich sklepu deskorolkowego, żeby kupić buty i deskorolkę. Tuż przed wyjazdem zaczęło padać, byłem zawiedziony. Podczas jazdy deszcz w ogóle nie ustawał, a wręcz, cholera, nasilał się. Jak tylko wysiadłem z autobusu, wyszło słońce i deszcz przestał padać, super. #kochamtencraj
Idę przez Albany, Madison Ave. Mam na sobie koszulkę z Hendrixem, a w uszach też on gra. Z naprzeciwka idzie Afroamerykanin, na oko 50 lat, z porządną brodą. Przechodzę obok i kątem oka zauważam, że odwrócił się do mnie i coś mówi. Wyciągam słuchawkę i słyszę: Where did you get this Hendrix t-shirt? Wyjaśniłem mu, że w Lake George jest taki sklepik. Powiedziałem, że kocham Hendrixa, teraz gra mi w słuchawkach, i dałem mu jedną do posłuchania. Wsłuchał się i mówi: yeeah, that’s Jimmy! Pośmialiśmy się, uścisnęliśmy dłonie i poszliśmy dalej w swoje strony. #kochamtencraj(2)
Wchodzę do sklepu deskorolkowego, był tam gadatliwy i miły sprzedawca, pomógł mi dobrać wszystko pod względem rozmiaru. Kupiłem deskorolkę i buty skate'owe Converse za jedyne 200$. Deski Baker, Girl itp. - wszystko po 50$ z papierem ściernym. #kochamtencraj(3)


