3 lipca 2010 (12:40)
Dzisiaj rano poszedłem na kort tenisowy niedaleko hostelu. Tam rosyjscy Amerykanie dali mi gazety z ogłoszeniami i informator o pracy. Ta Rosjanka, Albina, zabrała mnie do siebie do domu – nakarmiła, kupiła jedzenie i dała gazety z ofertami pracy. Bardzo miło. Mieszka w pięknym mieszkaniu i jeździ samochodem.
Iliucha rano pojechał do szpitala – coś go ugryzło w nogę, spuchła jak u słonia. Wieczorem opowiedział, że usługi szpitalne kosztowały ponad tysiąc dolarów, ale powiedział, że nie ma pieniędzy – tutaj wszystkim pomagają, nawet jeśli nie masz kasy, nie dadzą ci umrzeć. Dzisiaj dzwoniłem pod numery z gazet – wszędzie już nie potrzebują pracowników albo wymagają doświadczenia w budowlance.
Komentarze


