Właściwie nie jestem przesądna, ale czasami zdumiewają mnie pewne zbiegi okoliczności, pewne dziwactwa.
Zacznijmy od tego, że trafiłam na stronę zupełnie PRZYPADKIEM (choć tak jak setki innych uczestników). Zerwałam z chłopakiem (któremu nie podobała się moja przyjaciółka, a gdy tylko zerwaliśmy, moje relacje z przyjaciółką też się popsuły) – to wzbudziło we mnie DETERMINACJĘ. Tata ZGODZIŁ SIĘ puścić córkę, której boi się puszczać na dyskoteki, do kraju ZA OCEANEM, w którym ludzie mówią w OBCYM języku. A tata dał nawet PIENIĄDZE. Na tym zbiegi okoliczności i przypadki się nie kończą. Kiedy w instytucie zdecydowałam się zdawać sesję przed terminem, kurator powiedziała, że można to zrobić tylko na podstawie zaświadczenia. Postanowiłam więc poprosić znajomego lekarza o wystawienie zaświadczenia, że ZALECANE jest mi leczenie, niekoniecznie obowiązkowe, ale zalecane. I postanowiłam odłożyć tę sprawę do czasu otrzymania wizy. I zupełnie przypadkiem jedna moja znajoma mówi mi, że tego samego lekarza wyprowadzono z gabinetu w kajdankach. Za co? Za LEWE zaświadczenie. O proszę! Więc uznałam, że to chyba znak. Muszę wymyślić inny powód wcześniejszej sesji, na przykład trzeba zaopiekować się chorą babcią, bo nikt z krewnych nie może. Zwłaszcza że moje oceny nie są złe. Kolejny zbieg okoliczności, albo nie wiem, jak to wyjaśnić. Przychodzę na zajęcia z angielskiego, a nasz kurator mówi wszystkim, że zajęcia w tym semestrze kończą się już pod koniec kwietnia. W konsekwencji pod koniec kwietnia zaczną się zaliczenia. A kierownik katedry dziennikarstwa, dobry człowiek, poinformował, że NAJPRAWDOPODOBNIEJ sesja letnia zostanie przeniesiona na maj. Oznacza to, że będzie mi znacznie łatwiej przenieść przynajmniej kilka egzaminów niż całą sesję. Kontynuuję. W dniu, w którym JUŻ podpisałam umowę o uczestnictwo w programie, przyszedł do mnie ten, który był przyczyną tego wszystkiego i chciał wrócić. ALE ja JUŻ podpisałam kontrakt. Gdyby przyszedł dzień wcześniej, może teraz bym tu tego nie pisała.
Czy wierzycie w przypadki? Czy wierzycie w przeznaczenie?

