19 sierpnia 2010
Pojechaliśmy do Nowego Jorku na Brighton Beach. Ciekawe. Płatne drogi, bo jechaliśmy samochodem Lany. Dużo Rosjan. Zjedliśmy rosyjskie jedzenie – poczuliśmy nostalgię. Ocean jest fajny. Pięknie.
Pogoda nie rozpieszcza, większość dni jest pochmurna, dzisiaj za to słonecznie. W pochmurne dni nie sprzedaję wody.
Pokłóciłem się z Ulianą. Chciałem już stąd wyjechać do Nowego Jorku, nawet spakowałem rzeczy. Zdecydowałem się zostać – wzięła moje dane jako gwarancję, że niczego jej nie ukradnę) przykre)
Przez kłótnię trochę spadła mi energia i nastrój. Ale postaram się nastawić pozytywnie. Zawsze znajdą się ludzie, którzy rzucają g*wnem, jeśli zwracać na nich uwagę – to koniec. Znasz siebie, wierz w dobre życie – wszystko będzie dobrze.




