Witaj w moim blogu, drogi czytelniku.
Dzisiaj otrzymałem wizę i w końcu zdecydowałem się zacząć prowadzić bloga (od dawna chciałem). Do wizy wrócę później. A więc... chcę ostrzec... w tym blogu będę pisał o... krótko mówiąc, będę pisał o wszystkim i o wszystkich, o wszystkim, co wiąże się z moją podróżą do USA. Myślę i mam nadzieję, że będzie to dla Was interesujące i zaczerpniecie sporo potrzebnych informacji o wyjeździe, a także o mnie i moim życiu w ogóle, a może nawet wyciągniecie dla siebie jakieś wnioski życiowe, typu co należy robić, a czego nie i jak to robić.
Jeśli nie masz 18 lat i/lub nie lubisz wulgaryzmów (a myślę, że w moich opowieściach będą, bo bez nich się nie da, a czasem bez nich nie da się oddać piękna wydarzeń), to lepiej zamknij ten blog i idź zająć się czymś innym. Jeśli wszystko jest w porządku, to czytamy dalej, śledzimy wydarzenia i oczywiście reagujemy (w sensie komentujemy).
Myślę też, że aby choć trochę zrozumieć mnie i moje przyszłe działania opisane w tym blogu, będzie Wam ciekawie dowiedzieć się trochę o mnie... więc zaczynajmy...
Mam 21 lat. Urodziłem się i wychowałem w sławnym mieście Biszkek, Kirgistan (słyszeliście o rewolucjach i maruderach? No to właśnie stamtąd jestem))). Przez ostatnie 5 lat mieszkam w Moskwie, bo studiuję tutaj w akademii na wydziale międzynarodowych stosunków gospodarczych. Biegle władam rosyjskim, angielskim, kirgiskim, tureckim i trochę francuskim. Jeśli chodzi o hobby i zainteresowania: uwielbiam motocykle, auta i wszystkie powiązane rzeczy, tuning itp., ale mimo wszystko za swoje główne hobby uważam motocykle. Kocham podróżować, zwłaszcza za kierownicą. Uprawiam judo, jeżdżę na nartach i w ogóle lubię aktywny wypoczynek. Ponadto z racji specjalizacji interesuję się ekonomią i prawem (czytam różne mądre książki i czasopisma) i oczywiście nie są mi obce imprezy, picie, włóczenie się itp., co jest normalne dla facetów. No, to chyba się poznaliśmy..))