Tajemnice podwodnego świata
Zapierało dech w piersiach, słońce płonęło wszystkimi kolorami tęczy, wiał lekki bryza, w powietrzu czuć było coś bardzo przyjemnego, zbliżała się godzina 11:00. Tego dnia spacerowaliśmy brzegiem i co dziwne, jeszcze nie weszłam do wody, nagle zatrzymałam się i spojrzałam w dal. W jednej chwili piasek zaczął latać, kosze na śmieci zaczęły wirować, ubrania i wszystko, co było na brzegu, znalazło się w powietrzu, musieliśmy dotrzeć do hotelu, ale nic nie było widać... zaczął się huragan. Nic nie widziałam, tylko zdążyłam dobiec do najbliższego hotelu, gdy tylko drzwi się zamknęły, rozejrzałam się, w Lobby było dużo ludzi, szukałam swoich przyjaciół. Tak się ucieszyłam, przytuliliśmy się i podeszliśmy do okna, było strasznie, palmy po prostu wyrywało, deszcz zacinał z różnych stron, minęły 4 godziny, zanim huragan ustał... Amerykanie jeszcze długo dyskutowali o tym huraganie...

