- ulica - Muzeum Historii Naturalnej - miejsce, gdzie historia ożywa...
Każdy pewnie widział film „Noc w muzeum”. Pamiętacie Rexy'ego (słodkiego dinozaura goniącego za kością), Dextera (tę „dobrą” małpkę) i Teddy'ego (Roosevelta). Wizyta w tym muzeum była czymś niesamowitym! W końcu przedstawiono tu całą historię, tysiąclecia i mnóstwo kultur!
Może niektórzy nie są wielkimi fanami historii, ja też w szkole nie błyszczałam wiedzą, chociaż historia zawsze wydawała mi się fascynującym przedmiotem, po prostu lenistwo zawsze wygrywało z cierpliwością do nauki (czego teraz żałuję). Ale do muzeum naprawdę trzeba pójść, bo nigdzie indziej nie znajdziecie takiej liczby fascynujących eksponatów i nie poczujecie tylu emocji związanych z naszą historią!
Pierwszy raz poszłam do muzeum sama, postanowiłam wpaść po pracy, żeby zobaczyć, co zdążę przed zamknięciem. Ale nic z tego. Przyjechałam o 4, a muzeum zamykają o 5. Czyli miałam godzinę. W tym czasie można było oczywiście coś zobaczyć, ale nie dałam rady! Tego dnia właśnie eksmitowano nas z naszego ciepłego gniazdka i oprócz gigantycznej torebki miałam ze sobą 2 ogromne, ciężkie torby ze wszystkim, co niezbędne... A szatnia w ostatniej godzinie nie działa... więc musiałam targać ze sobą cały mój dobytek... ważyły tonę!!! Nie pozostało nic innego, jak posiedzieć na ławce, podziwiać słonie i inne zwierzęta w pierwszej sali oraz Rexy'ego przy wejściu ((
Swoją drogą, w ostatniej godzinie każdego dnia wstęp do muzeum jest bezpłatny, chociaż nie ma się czym martwić, bo w zasadzie wstęp to datek (paywhatyouwant), tak jak w Metropolitan Museum. Więc można chodzić wiele, wiele razy i nie zbankrutować)))
Drugi raz odwiedziłam muzeum już z Lizą, w jeden z ostatnich dni. Jak żałowałam, że zostawiłam wiele rzeczy na koniec!!! Bo w ostatnich dniach jak zawsze jest dużo spraw i na muzeum została nam tylko godzina(( w końcu nas stamtąd wyganiali! 15 minut przed zamknięciem zaczęli mówić przez głośnik w 5 językach (rosyjskiego nie było), że trzeba opuścić muzeum... Ale uznałyśmy, że nie rozumiemy i zostaniemy. Oczywiście nie chciałyśmy zatrzymywać pracowników muzeum, bo są zmęczeni, ale może... nigdy więcej tu nie będziemy!!
Oczywiście nie zdążyłyśmy zobaczyć wszystkiego, ale to, co zobaczyłyśmy, wprawiło nas w dziki zachwyt!!!
Swoją drogą, w muzeum jest taka impreza jak nocowanie w muzeum... Miejsca trzeba rezerwować z 2-3 tygodniowym wyprzedzeniem... i ta przyjemność kosztuje chyba około 200 dolarów... a może źle usłyszałam i jest taniej...))))
Wszyscy biegiem do Muzeum Historii Naturalnej!!!!!!!

