MAKARON — POKARM BOGÓW
Jak w piosence: „Myślicie, że mam miliony? A ja jak kochałem makaron, tak będę go kochał przez całe życie!” Zwłaszcza ze smażoną kiełbasą! Mmm, palce lizać!
„Złote kopuły cerkwi nad rzeką.
Dojrzałe poziomki ze świeżym mlekiem.
Biegnę przez skoszoną trawę,
A nade mną niebo jest tak-tak niebieskie!!!
Jestem jeszcze pięcioletnim chłopcem.
I moja radość śpiewa, a moje szczęście leci
Bajki babci o miłości i odwadze,
Gdzie dobro i prawda chronią świat!
Dziadka wywieźli za Berlin i za Pragę
I wiosenny świąteczny salut!
Wiem, że razem jesteśmy narodem
I moje szczęście leci. I moja radość śpiewa!
To wszystko jest moje, ojczyste,
To jest gdzieś w głębi.
To najświętsza rzecz, która we mnie została.
To nas chroni i leczy,
Jak boża łaska.
To jest to, czego nie można kupić ani odebrać.
Obojętny czas przejdzie przez okolicę,
Wykreślając drogie mi adresy.
Poznamy zysk i wyrachowanie,
Ale przestaniemy widzieć niebo w sobie nawzajem!
I kiedy będzie mi ciężko,
Znowu powiem sobie,
Na przekór wszystkim czasom:
To wszystko jest moje, ojczyste,
To jest gdzieś w głębi.
To najświętsza rzecz, która we mnie została.
To nas chroni i leczy,
Jak boża łaska.
To jest to, czego nie można kupić ani odebrać.
To jest to, czego nie można kupić ani odebrać..."
Siergiej Trofimow „Rodina” (Ojczyzna)
Piękna piosenka. Przypomina mi o ojczyźnie.
14 października 2008. Słoneczny Kapsztad
NINJA
Tak, jest tu kilku moich braci — Pietrucha i Wasiek. Ciekawe, co oni tam robią, jak żyją? Dwóch ninja. I ja też razem z nimi jestem trochę ninja. Świat jest pełen wszelkiego rodzaju „ninja”!
Dzisiaj śniło mi się, że prowadzę swój samochód. Tak kocham swój samochód! Jest taki wygodny, mocny, szybki i w ogóle — najlepszy i najpiękniejszy. Jego kolor (właśnie aktualny) — żółty piasek! A tutaj nie ma ani jednego leworęcznego 41-go „Moskwicza”. Wyobrażacie sobie? Właściwie to tutaj nie ma też praworęcznego 41-go „Moskwicza”. I w ogóle żadnego modelu „Moskwicza”. Ponieważ „Moskwicze” przestali produkować stosunkowo dawno, a teraz u nas produkują, przepraszam, gówno! Dlatego nigdzie nie ma naszych nowych samochodów. I dzięki Bogu! Powiecie, że nie jestem patriotą? Jestem uczciwym patriotą. Zawsze i wszystkim mówię wszystko tak, jak czuję, myślę i widzę. Powiedzmy, często słowami i własnym przykładem obalam panujący na świecie stereotyp, że WSZYSCY Rosjanie bez wyjątku kochają wódkę i cały czas ją piją. Nie wydaje mi się to w stu procentach prawdziwe i warte szczególnej uwagi. Dlaczego mierzyć wszystkich jedną miarą?! A nasze pozytywne cechy? Rosjanin — on jest najmądrzejszy na świecie! Po prostu zwróćcie uwagę... Na przykład na to, jak błyskawicznie (po prostu niewiarygodnie!) cały nasz kraj się stelefonizował i skomputeryzował! Gdzie, w jakim innym kraju widzieliście, żeby dosłownie w ciągu pięciu lat zaszły tak szybkie, gwałtowne zmiany? I to całkowicie dobrowolnie, w czasie pokoju, kiedy teoretycznie nie ma żadnego pośpiechu?! Tylko w Rosji! Ponieważ nasz kraj — jest najlepszy na świecie! Powinniśmy być dumni, mamy wielkie szczęście, że jesteśmy Rosjanami! I to jest prawda!
Przyszłość należy do Rosji! Nawet słońce jest z nami! Czy podałem mocny argument? ? (według starosłowiańskiego, Rosja — Rasieja: Ra-sie-ja — słońce-jestem-ja!) Więc wszyscy jesteśmy słoneczkami. Nie bez powodu nazywamy naszych ukochanych słoneczkami. Nie tylko nazywamy ich czule — mówimy im czystą prawdę.
Za Rosję! I pokój na całym świecie! Świąteczny salut!
Okresowo krytykuję USA i Europę. Pewnie myślicie, że ich nie lubię? Cóż, nie bez tego. Ale szczerze mówiąc — w wielu sprawach odnoszę się do nich pozytywnie. Dzisiaj rano myślałem, że z przyjemnością pojechałbym znowu na wycieczkę autokarową po Europie. Tylko trasę wybrałbym inną niż w 2006 roku. I do Ameryki też pojechałbym nad wodospad Niagara. Wydaje mi się, że by mnie to zaimponowało (choć słyszałem od wielu, że z kanadyjskiej strony widok jest znacznie lepszy; eh, pojechałbym też do Kanady...) A w USA chętnie odwiedziłbym Hollywood. W Disneylandzie też można by być... Z pewnością jest tam jeszcze coś godnego uwagi. Ale Nowy Jork w ogóle mnie nie zaimponował. Nowy Jork — to bzdura, moim zdaniem.
Niechęć (jeśli ją skonkretyzować) często nie jest skierowana na „jakiś kraj”! I nie na ludzi w nim żyjących. Ale na nurty polityczne! Mam rację czy nie?! A ludzie wszędzie są i źli, i dobrzy.
I w jednym człowieku jakoś współistnieją sprzeczności.
16 października 2008

