Zostały 3 tygodnie. Tylko 3 tygodnie!!! AAAAAA!!!!!
Podsumujmy wstępne wyniki:
Wiza - jest!
Bilety - są!
Zgoda na wcześniejszą sesję - jest!
Dzisiaj biegałam od dziekana do metodyka, od metodyka do dziekana, od dziekana do metodyka, od metodyka do rektora, od rektora do dziekana, od dziekana do metodyka, od metodyka do dziekana... i... w końcu dostałam to upragnione "Nie mam zastrzeżeń" na kartce w kratkę (wniosek o wcześniejszą sesję)))))))
Tak dla informacji, muszę zaliczyć:
Zaliczenia:
- BHP (zdajemy testem komputerowym razem z całą grupą)
- Literatura rosyjska (o rany... to mnie martwi! Ponieważ wykładowca bardzo kocha swój przedmiot, a wyuczenie się w tydzień wszystkich ważnych książek od starożytności do XX wieku nie jest wcale łatwe)
- Wydanie gazety studenckiej (bzdura)
- Technika i technologia mediów (bzdura)
- WF (bzdura)
- Warsztaty z języka rosyjskiego (bzdura)
- Historia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (nu... postaramy się bardzo)
Egzaminy (na litość boską, prawie jak w szkole):
- Język rosyjski (test)
- Język białoruski (test)
- Język angielski (test)
- Literatura białoruska (KOSZMAAAR!!!)
- Podstawy warsztatu dziennikarskiego (no, tutaj nie ma się czym martwić)))))
Ech... Siedzę i czytam różnych Kryłowów, Batiuszkowów i Żukowskich))))
I coraz bardziej zaczynam wierzyć w to, że myśli są materialne.... Pomyślałam niedawno, że trzeba by pójść do dentysty - sprawdzić ząbki))) A następnego dnia kuratorka powiedziała, że można pójść do dentysty na pełny przegląd i darmowe leczenie - mają tam jakąś akcję))) Czyż to nie urocze?))) Bez kolejek, zapisów i numerków))
A jeszcze zastanawiam się nad tym, co zabrać ze sobą do Ameryki i co muszę zdążyć zrobić przed wyjazdem... Ale to już zupełnie inny temat)))))))



