Jak zarobiłam swojego pierwszego dolara w Ameryce! Ooo, to było zabawne.
Nastja (dzięki której miałyśmy fajne mieszkanie) zadzwoniła do mnie i zapytała, czy nie chcę rozdać ulotek na jakimś rosyjskim święcie, płacą 7 dolarów za godzinę. Stwierdziłam, czemu nie! Nigdzie jeszcze nie pracowałam i to byłyby moje pierwsze pieniądze!
Z niecierpliwością czekałam na pierwszą wypłatę! No, to jak jakieś wtajemniczenie))) może ktoś zrozumie)) takie samo uczucie miałam, gdy dostałam swój pierwszy czek.
Ulotki były o jakimś obozie dla dzieci. Święta już nie pamiętam, czemu było poświęcone, pamiętam tylko, że było bardzo gorąco i męczyłam się w upale! Ale praca po to jest pracą, że nie przychodzi łatwo! Pracowałam 3 godziny, a zapłacili mi 25$.
Przy okazji obejrzałam koncert, występowały tam różne zespoły. Niektórzy ludzie mieli trochę dziwną reakcję na moje ulotki. Ktoś pytał, czy sama będę w tym obozie i czy pojadę tylko na takich warunkach (mi było wszystko jedno, najważniejsze rozdać), ktoś pytał o koszt (o czym nie miałam zielonego pojęcia), ktoś odpowiadał po angielsku, że nie zna rosyjskiego))...
Oczywiście w mojej „karierze” były zabawne momenty, ale mniej wiesz, lepiej śpisz, drogi czytelniku!!!)))))
Mogę powiedzieć, że rozdawanie ulotek jest płatne nie gorzej niż inne prace, szkoda tylko, że to nie jest stała praca! Tak, 7 dolarów to jeszcze mało, bywa, że płacą nawet 10! Więc to też nie jest zła opcja dorobienia sobie w wolnym czasie!

