Wydaje mi się, że udział w tym programie bardzo przypomina wspinaczkę na górę. Kiedy jesteś u podnóża góry, nawet nie wyobrażasz sobie, jak jest tam na górze, co poczujesz, gdy tam dotrzesz, a widok z tej góry będzie dla ciebie niezapomniany.
Zaczynasz się wspinać, krok po kroku. I im wyżej wchodzisz, tym łatwiejsze wydają ci się pokonane już progi. Robi się coraz trudniej, im wyżej – tym straszniej. Ale mimo to, im wyżej – tym szybciej chcesz znaleźć się na szczycie, osiągnąć cel.
Kupiłam bilety Mińsk - Warszawa - Nowy Jork na 21 maja. I postawiłam sobie cel - zdać sesję przed tą datą, a najlepiej z 5 dni przed wylotem.
Dokładnie 2 tygodnie po wizycie w ambasadzie przyszła wiadomość, że można odebrać paszport z agencji. Chyba cały dzień podziwiałam swoją wizę J-1 Visa, uśmiechałam się jak głupia :))))
W instytucie wszystko jest bardzo skomplikowane z przedterminową sesją. Wzięłam tatę jako wsparcie i poszliśmy do dziekanatu. Skłamaliśmy wyjaśniliśmy moją sytuację (przecież muszę opiekować się babcią ;)))) I jutro lub pojutrze dostanę upragnione pozwolenie! trzymamy kciuki
I w głowie się nie mieści, jak zdążyć się wszystkiego nauczyć! Ale i tutaj postanowiłam wszystko poukładać. Najpierw zaliczę wszystkie przedmioty, a dopiero potem zabiorę się za egzaminy. Przynajmniej jakiś system :))))
Został niecały miesiąc... I powiem wam w sekrecie, im bliżej wylotu, tym silniejsze uczucie strachu zmieszane z ciekawością! :))))))


