Początek wielkiej podróży
Jak to wspaniale jest rzucić wszystko w diabły, wrzucić rzeczy do plecaka i wyjechać daleko, daleko... Dokładnie tak zrobiłyśmy z moją przyjaciółką w połowie sierpnia, kiedy nie dało się już patrzeć na ten sam widok dzień w dzień. Nocami siedziałyśmy przy laptopie, szukając tanich biletów do Kalifornii i okolicznych miast, ciesząc się na nadchodzące wyzwolenie ;))))
Do połowy sierpnia nasz plan podróży wyglądał tak: Filadelfia-Nowy Jork-Boston-San Francisco-Los Angeles-Waszyngton... No to co, torby spakowane, ruszamy w drogę :)

Komentarze
