29 czerwca
Dawno nie pisałam)))) A szczerze mówiąc – leniwie mi pisać cokolwiek))))))
Teraz o najciekawszych momentach z ostatnich dni)
Znalazłam sklep, który nazywa się Tatyana's))) No nie mogę)
Za nic nie mogę znaleźć przejściówki do ładowarki do telefonu! Kartę SIM z darmowymi minutami mam, ale nijak nie da się jej użyć))))
Nie wiem dlaczego, ale właśnie tutaj obudził się we mnie duch zakupoholizmu)))))))
Wczoraj w pracy była awaria))) jakiemuś chłopakowi zrobiło się słabo i upadł przy stoliku) wezwaliśmy pogotowie) i to, co mnie uderzyło... człowiekowi jest źle, lekarze w pogotowiu powinni być naprawdę szybcy! A oni wchodzą tak powoli, uśmiechają się))))) Byłam w szoku! No i z czego wy się śmiejecie, pytam się?))
Za to jak jadą ulicą, to syreny tak wyją i samochód jedzie tak szybko, że oj-oj-oj)
W niedzielę cały dzień padał deszcz! Dopiero co spakowałam wszystko na plażę, otwieram drzwi – DESZCZ! 2 minuty temu był upał i słońce! Dobra, mniejsza z tym! Poczekałam, aż będzie mżawka i pojechałam do kilku kawiarni wypełnić ankiety o pracę) Potrzebuję drugiej pracy, potrzebuję!!!!!!
Wczoraj po pracy poszliśmy na plażę... i ja... ZASNĘŁAM! Przy czym zasnęłam tak, że nawet oceanu nie słyszałam!!!))) Obudziłam się, na twarzy odciski od ręcznika!
Swoją drogą, przyjaciel Derricka, Travis, to bardzo ciekawa osobowość) Prawda, widać, że jest bardziej zamknięty w kontaktach niż Derrick i Jay)
To, co mnie zadziwia, to to, że oni ciągle znajdują czas na sport – golf, tenis, piłka nożna, bieganie, siłownia! Naprawdę!
Jay jak szykuje się na bieganie, to jest cały rytuał! Zanim się ubierze, podłączy wszystkie iPody) Chociaż co to za ubieranie – szorty, skarpetki i adidasy) 6 mil w 40 minut! Nie wiem, z jaką prędkością on biega, ja na rowerze 8 mil w 30-40 minut przejeżdżam!)
A wczoraj Stephanie szykowała się na randkę, to było śmieszne)) Jak oni ją drażnili „tym umięśnionym chłopakiem”!))))))
I Travis jest artystą) W dosłownym tego słowa znaczeniu! Maluje obrazy, uczył się we Włoszech, pracował w Londynie i teraz wrócił do domu)))))
A ja lubię jeździć na rowerze) Prawda, dzisiaj obudziłam się i kolano trochę boli) Od czego by to... hm) Ale jaki to jest odlot – wieczór, latarnie i ciepłe powietrze))) i zapachy))) mmmmm)))))
A w ten weekend będzie 4 lipca – Dzień Niepodległości!))) oj, co to będzie, co to będzie! Oni tutaj są takimi patriotami! Już teraz wszystko jest obwieszone flagami!)
Co jeszcze opowiedzieć) Nawet nie wiem)))
Wczoraj w końcu zaczęłam urządzać swój pokój))) Bo jakoś nie mogłam się za to zabrać)) Posprzątałam, przesunęłam łóżko na środek pokoju, postawiłam lampę podłogową)




