Przez 20 lat życia w Rosji NIGDY nie miałem problemów z prawem. Po miesiącu życia w Ameryce policja już robiła mi zdjęcie sygnalityczne (mugshot).
Wszystko zaczęło się od zupełnie niewinnej chęci dorobienia sobie. Jak już wspomniałem, zamieszkaliśmy u pewnego Rosjanina. Dowiedział się, że mamy problemy z pracą i zaoferował pomoc, mówiąc, że jego znajomy szuka ludzi do czegoś związanego z branżą restauracyjną. Nie zastanawiając się długo, zgodziliśmy się.
Praca polegała na roznoszeniu ulotek pizzerii. Wyglądało to tak: sadzają cię do samochodu i wiozą do hotelu. Tam musisz przejść obok ochrony, nie wzbudzając podejrzeń. Następnie twoim zadaniem jest obejście wszystkich pokoi hotelowych i włożenie ulotki pod każde drzwi. Całkiem niewinna robótka, prawda?
Przez pierwsze 4 godziny w kilku hotelach udało się po prostu przejść obok ochrony bez pytań. W innych od razu nas zatrzymywali, mówiąc: “No, guys. Get out!” Kilka razy musieliśmy przeskakiwać przez płot i korzystać z tylnego wejścia.
I tak podjechaliśmy do hoteli Universal Studios. Pomyślnie ominęliśmy pierwsze 3 piętra i weszliśmy na 4. Tam się rozdzieliliśmy, ja poszedłem w lewo, Dima prosto. Umówiliśmy się na spotkanie w holu za pół godziny. Skończywszy 4. piętro, postanowiłem zejść schodami ewakuacyjnymi, a nie windą. Otwieram drzwi, a tam stoi ochroniarz i patrzy na mnie podejrzliwie. Dialog wyglądał mniej więcej tak:
- Stój, jaki pokój?
- Emm... (wtedy zobaczył ulotki w moich rękach)
- O, ulotki pizzy? Wiesz, że to nielegalna działalność? Chodź za mną.
Przez całą drogę ochroniarz z zupełnie niewzruszoną miną wypytywał o moje życie, kim jestem, skąd jestem, jakie mam hobby itp. Na moje pytanie: “Na co czekamy? Puścicie mnie?” odpowiedział z jeszcze bardziej niewzruszoną miną: “Nie, zaraz przyjedzie policja i cię zabiorą=)”
Super... Policja zdecydowanie nie wchodziła w moje plany.
W końcu wszystko skończyło się dobrze: zrobili kopie moich dokumentów, kilka zdjęć i wypuścili mnie ze słowami: “Jeśli jeszcze raz się tu pojawisz – aresztujemy cię”.
Morał: ufaj, ale sprawdzaj. Zwłaszcza jeśli masz do czynienia z Rosjanami.

