Jestem niepoprawną poszukiwaczką przygód. Dlatego jadąc do Ameryki, wcale nie zamierzałam spędzić całego lata na parzeniu kawy i odgrzewaniu hamburgerów na lotnisku w Waszyngtonie. Mieszkać w hinduskiej dzielnicy Nowego Jorku, odwiedzić getta Filadelfii, spać na podłodze lotniska w Bostonie, objechać rowerem San Francisco i rozczarować się Hollywood – na mniej nie byłam gotowa ;)

Komentarze
