O 8:00 dotarliśmy do tego miasta, połowa autobusu tu wysiadła. Nie poszedłem do miasta, bo mi się nie chciało, siedziałem na przystanku i obserwowałem ludzi. Zastanawiałem się, po co tak wielu ludzi jeździ autobusami, skoro różnica w cenie to tylko 150 dolarów? Wydają 30 dolców tylko na jedzenie i picie, które wzięli ze sobą, potem na każdym przystanku wchodzą do lokalnych knajpek i zostawiają tam kolejne 8-10 dolców, więc pod koniec trasy wychodzi 80-100 dolarów. Jaki jest sens jechać półtora dnia zamiast 4 godzin, żeby zaoszczędzić 50 dolców? Ja nic nie wydałem, kupiłem 6 czekolad i rozciągnąłem je na półtora dnia, to wszystko. A poza tym, dzięki mojemu telefonowi, jeszcze mnie częstowali jedzeniem.

Komentarze
