Birmingham, Alabama
Marisela.
Poznałam Marisela, kiedy przydzielono mnie do niej, bym uczyła się pracy jako housekeeper. Wtedy z Nataszą myślałyśmy, że to nasza praca na miesiąc, a okazało się, że przepracowałyśmy tylko 2 dni. Ale przez te dwa dni Marisela nauczyła mnie bardzo wiele: jak poprawnie ścielić łóżka, jak poprawnie czyścić łazienkę i składać ręczniki, jak poprawnie wycierać kurz i odkurzać w pokojach. Najtrudniejsze jest ładne pościelenie łóżka, ale we dwie radziłyśmy sobie dobrze. I szybko.
Marisela jest Meksykanką. Jest niskiego wzrostu, trochę pulchna, z długimi czarnymi włosami, zebranymi w kucyk i spiętymi kilkoma kolorowymi gumkami. Marisela pracuje w hotelu około roku, jej mama – Estella, pracuje w hotelu jako główna housekeeper i to ona przydzieliła mnie do niej.
Marisela radzi sobie ze sprzątaniem bardzo szybko, nie nadążałam za nią. Ale bardzo się starałam – interesowało mnie, jak to wszystko funkcjonuje. Pierwszego dnia z Marisela posprzątałyśmy 14 pokoi, a drugiego – 11. Około pół godziny na pokój. Praca zaczyna się o 8:45. O 12:00 – lunch, pół godziny. Sprzątanie pokoi kończy się około 3 po południu. Ale na tym praca się nie kończy, trzeba jeszcze odkurzyć korytarze i często trzeba pomóc w pralni.
Marisela nie mówi po angielsku. Rozumie angielski trochę. Kiedy Marisela pokazywała lub tłumaczyła mi coś, wypowiadałam na głos to, co myślałam, że ma na myśli, a ona kiwała głową i mówiła "Si!", jeśli rozumiałam wszystko poprawnie.
Marisela ma 21 lat, jest w moim wieku. Dlatego pracowało nam się wesoło i zgodnie. Ona mówiła mi, jak nazywają się różne przedmioty po hiszpańsku, a ja jej – po angielsku.
Jestem bardzo wdzięczna Mariseli za to, że poprosiła swojego męża Ivana, żeby zawiózł nas z Nataszą do najbliższej stacji Greyhound w Birmingham.
Ivan jest Meksykaninem. Rozumie po angielsku lepiej niż Marisela. I potrafi trochę mówić po angielsku.
Marisela i Ivan są małżeństwem od sześciu lat. Pobrali się w Meksyku, kiedy Ivan miał 16 lat, a Marisela – 15. Ich syn Christian ma cztery lata. Mieszkają w Bessemer, na przedmieściach Birmingham. Marisela pracuje w hotelu, a Ivan – na budowie. Wynajmują przyczepę za 400 dolarów miesięcznie. Za parę lat zamierzają wrócić do Meksyku i dalej tam żyć i pracować. Mariseli nie podoba się USA, podoba jej się Meksyk. A Ivan mówi o USA: "Too much money here."

