O konsulacie mogę powiedzieć tylko kilka słów.
Przygotowywałam się około tygodnia, korzystając z pytań znalezionych w internecie. Przeszłam przez konsula bez problemu, chociaż ze mną na 40 osób wizę dostało tylko 6. Nie zadawano mi wielu pytań. Jedyna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę: jeśli przechodzisz rozmowę w Jekaterynburgu, koniecznie wspomnij starszemu konsulowi o zwierzętach, bardzo je lubi. Zapytał mnie, czy mam rodzeństwo, na co odpowiedziałam, że nie, ale mam kota i psa, którzy są dla mnie jak młodsze rodzeństwo, po czym wskazał na broszurę, zapytał czy czytałam i zaczął przygotowywać dokumenty wizowe.
Jeśli trafisz na młodego, to (nie chcę straszyć), nic poza szczęściem ci nie pomoże. On „pieczątkuje” odmowy!!!
To wszystko! Przygotowuję się do lotu do USA!!! Jestem bardzo szczęśliwa!!!
