...lotnisko zostało daleko w tyle. W busie poznaję dwóch Kubańczyków (a właściwie oni poznają mnie..) ech, Kubańczycy.. o tym będzie później..;) łamaną angielszczyzną pytają, skąd jestem, mówię Białoruś.. Białoruś? Nigdy nie słyszeli.. Przez resztę drogi rozmawiają między sobą po hiszpańsku, do rozmowy włączają się kolejno najpierw kierowca, a potem

Komentarze · 1
