Więc pojechaliśmy do Ameryki z konkretnymi schematami na zarabianie pieniędzy. Wtedy było nas czworo. Ja, mój brat i dwie dziewczyny. Mieliśmy mieszkać razem i, właściwie, razem zarabiać pieniądze. A oto same schematy:
-
Chodzenie w ciekawych kostiumach po plaży i robienie sobie zdjęć z ludźmi za pieniądze. Ktoś ze znajomych opowiadał, że ich znajomi tak zarabiali. Pomysł wydał nam się interesujący i postanowiliśmy spróbować. Ponieważ dziewczyny pojechały do Ameryki wcześniej, miały sprawdzić, czy ten schemat w ogóle działa. Wymyśliliśmy, że uszyjemy kostiumy piratów, bo symbolem wyspy Outer Banks byli właśnie piraci. Poszły w tych kostiumach na plażę dokładnie raz i widząc, że ludzie nie spieszą się z dawaniem im pieniędzy, postanowiły więcej tam nie wracać. I to wszystko. Pierwszy schemat wyczerpał się, zanim zdążył się zacząć. Kiedy przyjechaliśmy, dziewczyny powiedziały nam, że w ten sposób nie zarobimy. Okej – nie to nie. Nawet wtedy nie wiedziałem, jak wszystko się potoczy.
-
Siedzenie pod Walmartem z gitarą, granie rosyjskich piosenek i zbieranie za to pieniędzy. Z bratem siedzieliśmy pod Walmartem dokładnie dwa dni (dziewczyny odmówiły, z jakiegoś powodu było im wstyd). Potem menedżer sklepu wygonił nas stamtąd, mówiąc, że na gitarze możemy grać, ale zarabiać na tym – NIE. A jaki sens siedzieć tam w takim razie? Prawda, pierwszego dnia zarobiliśmy nasze pierwsze 6 dolców w tym roku. Więc pomysł z zarabianiem pieniędzy na gitarach też okazał się niezbyt udany.
-
Sprzedawanie na eBayu ukraińskich pamiątek. Przed wyjazdem znalazłem w domu mnóstwo pamiątek, nie wiadomo skąd, i postanowiłem zabrać je do USA i sprzedać na aukcji. Chciałem zarobić kilkaset dolarów. Okazało się, że to nie takie proste. Przez całe lato sprzedałem tylko jedno drewniane jajko za 5 dolców, and that’s it. Kiedy i ten pomysł nie wypalił, część pamiątek podarowaliśmy znajomym, a resztę zostawiliśmy w Stanach, czekając na lepsze czasy.
-
X. Prawda, był jeszcze jeden pomysł. Pomysł, na który ja i my wszyscy liczyliśmy bardziej niż na inne, ale niestety nie mogę o nim tutaj opowiedzieć, ponieważ był jeszcze w trakcie realizacji w kolejnym, 2011 roku. Ten pomysł był naprawdę unikalny dla USA i czegoś takiego tam jeszcze nie było. Rzeczywiście zarobiliśmy pierwsze pieniądze na tym pomyśle, a potem trzeba było wszystko zarejestrować legalnie, ale po prostu zabrakło czasu na prawników, ubezpieczenie itp. Ale wszystko jeszcze przed nami.
Jak mówiłem wcześniej, wszystkie pieniądze, które my we czworo zamierzaliśmy zarobić w Stanach, miały pochodzić właśnie z tych pomysłów. Według naszego planu nie mieliśmy nigdzie pracować. Ale jednak trzeba było szukać pracy. Czytajcie dalej.

