W Los Angeles mieliśmy spędzić tylko jeden dzień, więc jednogłośnie postanowiliśmy poświęcić ten czas na Hollywood. Chcę od razu powiedzieć, że spodziewałam się więcej po LA i Hollywood.. Przejechaliśmy się autobusem turystycznym po Santa Monica i Beverly Hills, zrobiliśmy sobie zdjęcia z gwiazdami w Alei Sław, zjedliśmy obiad w meksykańskiej restauracji (w końcu to w Kalifornii jest najwięcej Meksykanów).. i to wszystko! Aleja Sław wydała mi się kompletnym nonsensem! No wbili w asfalt gwiazdy z nazwiskami celebrytów, i co dalej?? A Beverly Hills w ogóle wydało się zupełnie nieciekawą dzielnicą. Więc nie rozumiem tych, którzy piszczą z zachwytu na samą wzmiankę o Hollywood..))
Komentarze
