Opowiem o kilku rzeczach, które mogą okazać się przydatne dla wielu osób.
Połączenia telefoniczne. IMHO. Najtaniej dzwoni się do domu za pomocą karty "Cell phone international calling". Cena wychodzi około 1 centa za minutę, nie licząc kosztów usług komórkowych. A jeśli chodzi o telefon komórkowy, najtańszy wydał mi się operator Verizon – pakiet 1000 minut kosztował 40$. W efekcie wychodzi to znacznie taniej niż dzwonienie z automatu za 10 centów. Dodatkowo ta metoda jest o wiele wygodniejsza.
Zabrałem z domu telefon komórkowy i nie żałuję tego. W AT&T nielimitowany internet kosztował 20$ miesięcznie. Używałem go na laptopie przez telefon – prędkość była całkiem przyzwoita. AT&T to jedyny operator, u którego można kupić zwykłą kartę SIM do telefonu z Rosji.
Nie wiem, czy to globalna sieć, ale w Massachusetts ubrania najlepiej kupować w sklepie "Marshalls". Ich slogan to "Never never never pay full price". Byłem w szoku z powodu cen ubrań. Jeansy Levi Strauss za 20$. Po zobaczeniu tego nie będę już mógł kupować ubrań w Rosji. Spodobał mi się też sklep "Old Navy".
Z JFK do Port Authority wygodniej wydało mi się jechać autobusem niż metrem. Autobus zatrzymuje się zaraz przy wyjściu z terminala i kosztuje 15$. W nowojorskim metrze za pierwszym razem łatwo można pojechać w złą stronę.
Z Nowego Jorku do Bostonu jednym z najtańszych autobusów jest http://luckystarbus.com/. Można kupić bilet za 1 dolara, jeśli zarezerwuje się wcześniej.
Jeśli chodzi o rzeczy, które trzeba zabrać ze sobą. Wszyscy tysiąc razy radzą – im mniej, tym lepiej. To czysta prawda. Teraz myślę, że optymalnym wariantem jest zabranie ze sobą jednego plecaka 10 kg jako bagaż podręczny. Swoją drogą, Vladowi podczas obu lotów British Airways zgubiło bagaż. Obie razy później znaleźli. Ale do Ameryki przyjechał z małą torbą z aparatem i dokumentami.
Ale z powrotem trzeba wieźć 2 duże walizki. W Aeroflot na pewno, w innych firmach chyba też tak jest – 2 sztuki bagażu po 23 kg każda (33 i 13 nie można). Moje walizki zamykały się tylko przy użyciu nogi. A i tak nie wszystko się zmieściło. Jedna z walizek była o 5 cm większa od dopuszczalnej sumy wymiarów. Martwiłem się o to, ale nikt jej nie mierzył. A jeszcze na lotnisku widziałem ogłoszenie, że za 100$ można przewieźć rower. Oficjalnie można przewieźć ze sobą 2 laptopy.
Wysyłałem znajomym do Rosji 4 laptopy przez USPS (United States Postal Service, nie mylić z UPS). Włożyłem je do jednego pudełka – tak jest taniej niż każdy osobno. Wysłanie kosztowało 215$. Mają system śledzenia przesyłki online. Laptopy miesiąc leżały na cle w Rosji. Pobrali za nie cło w wysokości 30% wartości. Nie wiedziałem o tym i ci, do których wysyłałem, też nie wiedzieli. Wyszło i tak taniej, ale tyle zachodu nie jest tego warte. Ale jest możliwość obejścia opłat celnych. Cło pobierane jest za przesyłki o wartości powyżej 500 dolarów (kwotę trzeba doprecyzować) wraz z kosztem wysyłki. Pudełka z przesyłką nikt nie otwiera. Cło pobierane jest od kwoty, którą sam deklarujesz do ubezpieczenia. Zwrócą ci ją w przypadku, gdy przesyłka zaginie. Trzeba było wysłać każdy laptop osobno i zadeklarować wartość 400$ (400$ + około 70$ za przesyłkę poniżej granicy pięciuset dolarów). Niewielkie ryzyko utraty części pieniędzy w przypadku, gdy przesyłka nie dotrze, jest uzasadnione.

