Pesymistyczne jutro lub „nie dożyjemy do poniedziałku”
Po pierwsze, do poniedziałku 2029 roku na pewno nie dożyjemy! Oceńcie sami – tylko według rosyjskiej Wikipedii do 2028 roku czeka nas piętnaście końców świata, a według http://lurkmore.ru – dwadzieścia jeden (czyli „oczko”). Więc perspektyw brak.
Ale! Jeśli jednak przeżyjemy, to albo wydarzy się wojna nuklearna, albo skończy się ropa, albo stopnieją lodowce, albo wręcz przeciwnie – nastąpi nowa epoka lodowcowa, albo słońce się przegrzeje, albo Chińczycy przejedzą się Viagrą, albo... Nieważne co, ale życie w poważnie zanieczyszczonej przyrodzie będzie niezwykle trudne.
Po drugie. Wszystkim będą wszczepiać paszporty zagraniczne nowej generacji (gdzie i po co – zostawmy za kulisami). Tych nowych paszportów nie da się zgubić, będzie można ich używać jako kart kredytowych, telefonu komórkowego, odtwarzacza audio i wielu niewątpliwie potrzebnych urządzeń. Powyższe to tylko przynęta, żebyście instalowali je (paszporty) w swoim... ciele. Ale gdy już je zainstalujecie, USA będą mogły was obserwować! I nigdzie nie uciekniecie przed ich czujnym wzrokiem.
Po trzecie, w większości krajów (ponad 2/3) władzę przejmą kobiety. Tutaj, najprawdopodobniej, u połowy czytelników pojawi się pytanie: dlaczego ta przepowiednia znajduje się w sekcji pesymistycznej, a nie optymistycznej; z drugiej strony, u drugiej połowy czytelników takie pytanie się nie pojawi, więc ja też na nie nie odpowiem.



