Dla mnie wyjazd do USA to nie tylko szansa na naukę angielskiego czy życie z dala od rodziców. To spełnienie marzeń siódmoklasistki, która właśnie przeniosła się do nowej szkoły, bała się rozmawiać z kolegami z klasy i całymi dniami oglądała Scrubs.
Ameryka zawsze była miejscem, gdzie jest wesoło, gdzie otaczają cię piękni ludzie, ciekawe historie z nieprzewidywalnym zakończeniem i komiczne postacie. Nie wierzyłam w to. A teraz jadę łamać stereotypy w swojej głowie, a także w głowach otaczających mnie ludzi, którzy mają wyrobione zdanie o amerykańskiej kulturze, choć sami nigdy tam nie byli.
Dokładnie rok temu po raz pierwszy podzieliłam się pomysłem Work and Travel z Żenią, a potem z rodzicami. Dokładnie rok później w moim pokoju stoi spakowana walizka, mam wizę na 3 miesiące i mnóstwo planów na lato.
Prowadziłam bloga na VKontakte (https://vk.com/wielec_usa), tam jest więcej informacji!

