Zacznę od tego, że wczoraj wieczorem zamieszkała z nami przemiła 26-letnia Włoszka Federica, okazała się świetną współlokatorką, nawet odgadła dla nas hasło do darmowego Wi-Fi. W nocy wpadła do nas bardzo głośna Rosjanka Ksyusha, która zostawiła tylko swoją walizkę i pobiegła do znajomych (rano walizka też zniknęła). Federica wzięła łóżko polowe, co wyświadczyło nam przysługę, nie musieliśmy dzielić się naszymi super vip łóżkami z nikim.
Rano obudziliśmy się wcześniej, niż byśmy chcieli, pobiegliśmy po jogurt i sok. W trakcie jedzenia zrobiłyśmy makijaż, a potem udałyśmy się do Golden Ballroom na orientację od naszego drogiego sponsora.
Uwaga: w Stanach papier A4 jest szerszy i krótszy!
Na orientacji rozdano nam zabawne kartki o tym, jak dojechać do pracodawcy, oczywiście wszyscy mieli wpisanych towarzyszy podróży, ja natomiast - alone. Właściwie to wszystko, potem pojechaliśmy metrem na 123 William st. w celu uzyskania Social Security number.
Prowadziłam bloga na VKontakte (https://vk.com/wielec_usa). Więcej informacji tam.

