Każdy, kto zna opowiadanie R. Bacha, zrozumie, dlaczego nazwałam tę stronę właśnie tak, bo podobnie jak ta mewa, każdy, kto trafia do Ameryki, zanurza się w nowym świecie, próbuje dla siebie rzeczy zupełnie niewiarygodnych, dąży do samodoskonalenia i czuje w sobie bezgraniczną wolność duchową. A więc temat lotów:
Elementary (2013 r.): Ponieważ moja przyjaciółka nie otrzymała wizy, a ja panicznie bałam się jechać sama, poprosiłam w swojej agencji o podanie mi wszystkich kontaktów do uczestników, którzy mają tę samą ofertę, równolegle szukałam też we wszystkich sieciach społecznościowych, na blogach, w grupach uczestników, którzy tam jadą lub już tam byli. W ciągu kilku dni w agencji dano mi kontakty do 2 dziewczyn, pisząc do nich na VK, dowiaduję się, że jedna z nich właśnie przyjechała do Atlantic City (od niej dowiaduję się o naszej pracy i czy nie wie, gdzie możemy znaleźć mieszkanie), a druga, tak jak ja, czekała na wizę, ma na imię Luiza (z nią zdecydowałyśmy się lecieć razem). Spotkałyśmy się na lotnisku w Moskwie, bezpośrednio przed samym wylotem, przy spotkaniu z jakiegoś powodu denerwowałam się tak, jakbym spodziewała się zobaczyć istotę pozaziemską z pękiem laserów w ręku... podczas lotu udało mi się ustalić, że mamy wiele wspólnego, ku mojej wielkiej radości, ONA NIE MIAŁA LASERÓW W RĘKACH!!! Cały lot przespałyśmy, nie podejrzewając, co czeka nas za oceanem....
I oto jesteśmy w USA, dość szybko orientując się na JFK, odbieramy bagaż, w tym czasie poznajemy rosyjską dziewczynę, ona wyjaśnia, jak szybko dostać się do Port Authority Bus Terminal, daje nam mapę, jednak mając to wszystko + równolegle pytając przechodniów w metrze, dojechałyśmy w około 2,5 godziny, wpłynęły na to 2 czynniki:
-
Nie zawsze rozumiałyśmy, co mówią przechodnie, a wielu z tych, których pytałyśmy, sami byli przyjezdnymi, więc też słabo się orientowali i dawali nam błędne wskazówki.
-
To rada mojej mamy: nie bierz torby na kółkach, nagle zepsują je w samolocie, a wtedy będzie ją jeszcze bardziej niewygodnie nieść!!! (NIGDY, NIGDY TEGO NIE RÓBCIE, JEŚLI NIE CHCECIE, ŻEBY WASZE BÓLE KRĘGOSŁUPA PRZYPOMINAŁY WAM O TYM PRZEZ TYDZIEŃ).
Oszczędzając pieniądze na tym, że jechałyśmy metrem, a nie taksówką czy autobusem, bardzo zmęczone dotarłyśmy jednak do Port Authority, wzięłyśmy najbliższy bilet do Atlantic City i spokojnie czekałyśmy, kiedy będziemy mogły wsiąść do autobusu i zasnąć na parę godzin.
Intermediate (2014 r.): W tym roku pojechałam sama, lecieć samej już nie było strasznie, więc w agencji po prostu poprosiłam o kontakty do dziewczyn, które już były w Pigeon Forge i pracowały z tym pracodawcą. Pisząc z nimi w sieciach społecznościowych, zapewniły mnie, że bardzo im się tam podobało i że nie powinnam się martwić o pracę, a także dały mi kontakt do dziewczyny, która tam mieszka i mogłaby mi pomóc z mieszkaniem. Lot minął mi niezauważalnie, zabrawszy rzeczy, zdecydowałam się nie męczyć i pojechać autobusem, bo to znacznie wygodniej, a różnica w cenie nie jest duża. Przyjechawszy do Port Authority, wydrukowałam bilet do TN (z reguły kupno biletu z wyprzedzeniem i online jest znacznie bardziej opłacalne) i z przerażeniem spojrzałam na czas podróży - wynosił około 24 godzin i składał się z 4 przesiadek!!!! Czekając na autobus przy bramce, zauważyłam taką samą studentkę jak ja, okazało się, że jedziemy do tego samego miasta, na duszy od razu zrobiło mi się spokojniej.
WAŻNE: PODRÓŻUJĄC PO AMERYCE WIEDZCIE, ŻE W 90% PRZYPADKÓW W AUTOBUSIE I NA DWORCACH AUTOBUSOWYCH JEST WI-FI I GNIAZDKA, WIĘC NAPISZCIE DO SWOICH BLISKICH LUB LEPIEJ ZADZWOŃCIE OD RAZU PO PRZYJEŹDZIE, JEŚLI TRANSFER INTERNETOWY WYSTARCZY NA ROZMOWĘ. I ZANIM ODDACIE WALIZKI, WYCIĄGNIJCIE KOCE LUB ZAŁÓŻCIE SWOJE NAJCIEPLEJSZE UBRANIA, PONIEWAŻ W AUTOBUSACH JEST BARDZO, BARDZO ZIMNO!


