Już następnego dnia po moim przyjeździe do Folly Beach rozpoczęła się moja praca w sklepie z odzieżą plażową i pamiątkami! Moją menedżerką była Olya, 23-letnia dziewczyna, która 3 lata wcześniej została tam na wizie pracowniczej po programie Work and Travel USA. Praca polegała na witaniu klientów, informowaniu ich, że wszystkie nasze koszulki są w promocji „Kup jedną, drugą dostaniesz za pół ceny!”, i pomaganiu im w znalezieniu tego, czego potrzebują!
Na początku bariera językowa bardzo przeszkadzała i komunikacja z klientami kosztowała mnie niesamowity wysiłek! A jednak stopniowo robiłam postępy! Im lepiej mi szło, tym więcej nowych obowiązków Olya na mnie nakładała i tym więcej niezadowolenia wyrażała! I choć stawało się coraz trudniej, pocieszałam się tym, że w Ameryce ludzie pracują właśnie w takim rytmie, dają z siebie wszystko!
Mój obowiązek pomagania ludziom w wyborze tego, czego potrzebują, przerodził się w obowiązek wciskania, narzucania tego towaru. Czasami klienci nie wytrzymywali takiej presji i bardzo zirytowani odpowiadali: „TYLKO OGLĄDAM!” (czyli dajcie mi spokój!)
Zasady sklepu mówiły, że w pracy nie można nie pracować: jeśli w sklepie nie ma klientów, to albo wycierasz wszystkie półki z kurzu, albo układasz cały towar tak, jak trzeba, albo robisz coś jeszcze!
Bywały tak puste dni, że wycierałam nawet już czyste półki, byle tylko nikt nie zarzucił mi bezczynności! Siedzieć w pracy nie wolno, w zasadzie nie jest to przewidziane! Tylko jeśli kucniesz, żeby poprawić koszulki na dolnych półkach! Cały dzień jestem na nogach, bez siadania, pod koniec 8-godzinnego dnia pracy kolana bolały mnie strasznie! A jeśli jeszcze nie było ludzi, czas jakby nie ruszał się z miejsca i dzień wydawał się nieskończony!
Czas mijał, praca wywoływała we mnie tylko przygnębienie i rozczarowanie: no nie rozumiem, po co tak naprzykrzać się klientom, żeby aż uciekali ode mnie! A i Olya, która i tak zachowywała się bardzo arogancko, z okazji moich urodzin pozwoliła sobie na kilka złośliwych komentarzy pod moim adresem prosto przy dziewczynach! Było bardzo przykro! W środku wszystko we mnie wrzało! Równo tydzień później rzuciłam tę pracę i ruszyłam do Myrtle Beach, bez żadnego konkretnego planu, można powiedzieć w nieznane!
Wyprzedzając szczegóły mojej opowieści, powiem ogromne dziękuję Olyi! Gdyby nie stworzyła mi moralnie nie do zniesienia warunków w pracy, nie przeprowadziłabym się nigdzie i straciłabym wszystko, co było najbardziej niesamowite latem 2014 roku! To była tylko mała łyżka dziegciu w mojej WIELKIEJ beczce miodu! Tak więc, Olyeczko, dziękuję!
Na moją decyzję o odejściu z pracy Olya zareagowała złośliwie i arogancko, mówiąc mi na koniec jeszcze kilka przykrych rzeczy i oświadczyła, że moja wiza zostanie anulowana!
JEŚLI TWÓJ PRACODAWCA TWIERDZI, ŻE ZWOLNIENIE JEST NARUSZENIEM WIZOWYM, DAJ MU PRZECZYTAĆ PAMFLET! Tam czarno na białym napisano, że masz prawo nie przebywać w pracy wbrew swojej woli!
Najważniejsze, co musisz zrobić – NATYCHMIAST zadzwonić lub napisać do sponsora i poinformować o zwolnieniu i jego przyczynach! Twój status w systemie SEVIS zostanie zmieniony z „Active” na „Seeking Employment”, i dostaniesz dwa tygodnie na znalezienie nowej pracy! Nową pracę i nowy adres koniecznie zarejestruj w systemie SEVIS, a ponownie otrzymasz status „Active”! Jeśli nie udało ci się znaleźć pracy w ciągu dwóch tygodni – zadzwoń do sponsora i poproś o radę, gdzie znaleźć pracę, wyjaśnij swoją sytuację, poproś o przedłużenie statusu studenta szukającego pracy!
W przypadku, gdy nadal nie znalazłeś innej pracy i nie utrzymujesz kontaktu ze sponsorem, grozi ci przypisanie nieaktywnego statusu w SEVIS i zakończenie twojego programu Work and Travel! A na twoją skrzynkę e-mail przyjdzie list o tym, że jesteś zobowiązany opuścić USA w ciągu 30 dni, aby uniknąć naruszeń reżimu wizowego! Nie wyjechałeś w ciągu 30 dni - twoja reputacja wizowa jest zepsuta, raczej nigdy więcej nie dostaniesz wizy do Stanów!
Myślę, że przekonałam cię, że sponsora trzeba trzymać na bieżąco ze swoimi sprawami, skoro już takie są zasady))
I nikomu, pod żadnym pozorem, nie pozwalaj sprawiać sobie bólu głowy i psuć twojego lata, twojej unikalnej historii Work and Travel! Nie możesz już znieść tej pracy – zwolnij się i szukaj innej! Jesteście wolnymi twórcami swojego szczęścia!!!

