Ostatnio zapomnieliśmy kluczy do domu i siedzieliśmy z Iriną, czekając, aż nasza sąsiadka wróci ze spaceru. Wtedy zauważyłam na ziemi jakiś owoc, podniosłam go i okazało się, że to limonka. Spojrzałam w górę i zobaczyłam mnóstwo limonek na drzewie!! Szaleństwo, mieszkamy tu już dwa tygodnie i nie zauważyliśmy, że jedyne drzewo w naszym ogródku to drzewo limonkowe! Następnego dnia rano zebrałam plony i zaniosłam do naszego baru. Limonki są ciągle w niedoborze, a czasem nawet robią mojito z cytryną, bo limonki są tu bardzo drogie (przypomina to sytuację z benzyną w Rosji...)
Mojito dla wszystkich!
Komentarze
