Podróż do Filadelfii (stan Pensylwania), gdzie spędziłem ponad 10 dni, okazała się niezapomniana. Niektórzy mówią, że historia USA zaczyna się właśnie w Filadelfii. Centrum miasta jest tego dowodem. Piękna architektura, biblioteka centralna, dom słynnego Benjamina Franklina, centrum biznesowe z wieżowcami – wszystko to znajdziesz w ogromnej, a jednocześnie przytulnej Filadelfii. I oczywiście nie mogłem odpuścić hokeja. Zobaczenie meczu NHL na własne oczy było moim odwiecznym marzeniem! Niesamowity mecz, w którym Philadelphia Flyers wygrała w dogrywce z New-York Rangers wynikiem 5:4! Właśnie tam dowiedziałem się, że dla Amerykanów każde wydarzenie sportowe to rodzaj małego święta. Zabawne, że na meczu pili piwo i jedli swoje ulubione burgery. U nas czegoś takiego nie zobaczysz. Tak samo jak nie zobaczysz ludzi leżących spokojnie na asfalcie, trawniku czy ławce, obok których Amerykanie przechodzą zupełnie obojętnie. Mam wrażenie, że w Ameryce to norma. Szczerze mówiąc, to dość dziki i lekko szokujący widok.
Świetnie spędzam czas oglądając mecz hokeja
Centrum miasta
Przytulna Filadelfia




