Na Hawajach przyjęło się spędzać większość wolnego czasu nad oceanem. Jest on tam naprawdę oszałamiający, jak w filmach – czysty, z białym piaskiem i ogromnymi falami.
Nie próbowałam surfingu (słabo pływam), ale bardzo spodobał mi się bodyboarding. To łagodniejszy wariant =) Masz szeroką, krótką deskę, masz falę i jesteś ty)) kładziesz się, płyniesz na falę, tuż przed nią się odwracasz, ona cię podchwytuje i niesie przez jakiś czas))) Uczucie, jakbyś latał =) po prostu niesamowite... fajnie też pływa się o zachodzie słońca... w ogóle jest tam po prostu świetnie... to trzeba poczuć.
Jedna z najbardziej odjazdowych plaż to Sandy Beach. Byłam tam raz, pokazał mi ją Leszka.
Zawsze są tam ogromne fale, które przykrywają z głową... a potem, kiedy odpływają, nie zdążysz wstać, bo wciągają cię z powrotem do oceanu... a potem znowu przykrywają i rzucają o dno... w takim trybie można się obijać przez 5 minut, aż się zachłyśniesz))) parę razy wychodziłam cała podrapana i myślałam, że już nigdy nie wejdę do wody... ale potem i tak szłam, bo wrażenia są niesamowite!))
Swoją drogą, Leszce trzeba podziękować też za to, że wciągnął mnie w kanapki z Subwaya... yummy =)
Jest jeszcze jedno miejsce, o którym nie można nie wspomnieć. To Hanauma Bay. Pojechaliśmy tam z Ulianą pływać z maskami w jeden z moich ostatnich dni na wyspie. Laguna powstała w kraterze wygasłego wulkanu, a w rafach zalęgła się masa ryb, żółwi i morskich stworzeń... całe dno to rafy – szorstkie, ostre, z setkami jeżowców. Chodzenie po nich jest surowo zabronione, za to można patrzeć przez maskę na rybki, których ledwo dotykasz... Ale największym szczęściem jest spotkanie żółwia galapagoskiego. Uliana znalazła go pierwsza... to był potężny potwór, którego nie objęłabym nawet dwiema rękami... pływaliśmy z nim przez jakieś 10 minut... Niestety nie mieliśmy ze sobą podwodnego aparatu, więc zdjęcia wrzucę ze strony Hanauma Bay...
Dla bardzo zainteresowanych są jeszcze 2 miejsca, tak czy inaczej związane z oceanem.. To Honolulu Aquarium (tuż naprzeciwko zoo i obok plaży) oraz duże centrum Sea Life Park. Nie byłam ani tu, ani tu, ale ludzie chwalą =)))




