Trzeba przyznać, że pierwszy i drugi miesiąc znacząco się różnią: pojawienie się drugiej pracy, bardziej szczegółowe planowanie wydatków i po prostu „wkręcenie się” w życie. Teraz wiemy, gdzie można taniej kupić kiełbaskę, gdzie jest baranina i gdzie dają drugiego kurczaka w prezencie, jeśli kupisz jednego
Nasze wydatki ograniczały się tylko do jedzenia i mieszkania. Wszystko inne udało nam się „zdobyć” za darmo: rowery, wodospady, wyjazdy do sąsiednich miast. Więc dalej będą dość suche liczby.
Piszę koszty na 1 osobę.
Mieszkanie - 200$
Jedzenie - 221$
ŁĄCZNIE: 421$ na osobę
Teraz, jeśli chodzi o zarobki. Tutaj też będzie podział na dwa typy: napiwki i pensja. Jeśli w lipcu pracowaliśmy jako housekeeperzy 5 razy w tygodniu, to w sierpniu, na przykład, tylko 2-3 razy.
Napiwki - 47$
Pensja - 1370$ (pracowaliśmy średnio po 28 godzin tygodniowo)
Jak myślicie, czy nasze wydatki wzrosły w drugim miesiącu? Czy za naszą pensję da się realnie żyć w Ameryce? 

