Tylko wyobraź sobie: zamykasz oczy, liczysz do trzech... raz, dwa, trzy. Otwieraj! Niewiarygodne, ale mamy już 2039 rok. Rozglądasz się wokół. Co widzisz? Wokół ludzie. Ci sami czy inni? Samochody. Tak, wydaje się, że się zmieniły. Przykładasz odcisk palca do drzwi, wsiadasz do środka, wpisujesz niezbędne dane (choć po co wpisywać tekst, skoro można po prostu powiedzieć). „Ewa, zawieź mnie do domu!” „Trasa wyznaczona!” – słyszysz w odpowiedzi. Fotel dopasowuje się do twojej sylwetki, obejmując ramiona, talię, miednicę. Jesteś bezpiecznie zapięty. Bezpieczeństwo to podstawa. A do tego wreszcie możesz się zrelaksować po ciężkim dniu. Nie musisz koncentrować się na drodze, bo to nie ty prowadzisz samochód – to tylko zaprogramowany mechanizm, a ty jesteś jego częścią. Korki? Nie ma żadnych korków! Jesteś częścią wielkiego, uporządkowanego systemu. Nie droga, a wielka taśma magnetyczna, przesuwająca samochodziki. A co z pieszymi? Teraz ich ścieżki się nie przecinają. Mają swoją drogę – w powietrzu. Specjalne ogrodzone płyty, na które wchodzą ludzie, przelatują nad autostradami.
I oto jesteś w domu. Skaner odczytuje z twojej twarzy twój osobisty kod ID, wpuszczając cię do środka. Oczywiście, dobrze, ale jednak rutyna... Chce się czegoś nowego, niezwykłego... Pytasz o radę Alisę: „Możliwości dla studentów 2039”. „Sekundkę...” Tak, Międzynarodowe Centrum Wymiany. Co to za skrót? Googlujemy. Aha, międzynarodowa wymiana studentów, wydaje się, że mi pasuje. Klikamy myszką – sygnały – linia bezpośrednia – Międzynarodowe Centrum Wymiany – Elena – dzień dobry – opowiedz, czego byś chciał? „Emm.. Tak, ja.. Chciałbym zobaczyć świat! Tylko że jestem studentem”. „Jasne – mówi Elena – to znaczy, że musisz jechać w ramach programu „Work and Travel USA”. I wtedy Elena zaczyna opowiadać: twój pokój się zmienia, stan po stanie odkrywasz Amerykę. Widzisz niesamowite góry Alaski, bezkresny Ocean Atlantycki, doliny, jeziora... Jesteś oczarowany. Stop! Ale to tylko obrazki. A jak jest naprawdę, w dalekiej Ameryce? Teraz w twoim sercu żyje marzenie: odkryć ten kraniec Ziemi.
Ankieta online – zainteresowali się tobą – rozmowa przez Skype. Przygotowujesz się, bo musisz zaprezentować wszystkie swoje umiejętności, znajdując się w realnie symulowanym środowisku pracy. Twój pokój to raz kuchnia szykownej restauracji, raz pokój drogiego hotelu, raz budka ratownika w luksusowym aquaparku. Dana sytuacja i natychmiastowa decyzja. Gratuluję! Zostałeś zaproszony. Ale najgorsze dopiero przed tobą – uzyskanie J-1 Visa. Tylko wyobraź sobie, musisz przejść kontrolę czujnikiem skanującym od stóp do głów. Procedura przypomina prawdziwe badanie lekarskie, tyle że kosmiczne. Żadnych wniosków! Przychodzisz, stajesz pod promieniem – odczytywane są wszystkie informacje o tobie i twojej przeszłości. Jaka tam podróbka dokumentów! Obok komisja konsulów, zadająca jedno jedyne pytanie: „Jaki jest cel twojej podróży?” Ty przecież dokładnie znasz odpowiedź. A może nie? Zaczynasz wątpić, zdenerwowanie zrobiło swoje. Coś z siebie wyciskasz. Decyzja zostanie wysłana do twojego osobistego konta online na GOSUSLUGI, mieszczącego się w każdym gadżecie i zastępującego wszystkie dokumenty drukowane.
O rany, już niedługo wyruszysz w niesamowitą podróż! Nigdy tego nie zapomnisz! Czy wiedziałeś, że to naprawdę połączenie pracy i podróży? Program działa na zasadzie kołowej: przyjeżdżasz do stanu, pracujesz tydzień, mieszkasz w zwykłej amerykańskiej rodzinie, a następnie przenosisz się do innego stanu, zmieniając stanowisko i otoczenie (48 tygodni to 11 miesięcy, 48 stanów i 48 prawdziwych amerykańskich rodzin). Tak, tak, to roczny program dla studentów, którzy są zmęczeni rutyną, chcą zrobić przerwę, naładować baterie i naprawdę zobaczyć świat. Przed tobą – życie rodzinne, praca, obowiązki, a teraz jesteś wolny i to twoja szansa!