Miasto, w którym spędziłam większość lata, nazywało się Ocean City, Maryland. Graniczy ono bezpośrednio ze stanem Delaware, w którym właściwie znajdowała się moja praca.
Tam poznałam kobietę, która pracowała w kościele baptystów. Opowiedziała mi o wszystkich trikach, które później bardzo mi się przydały.
Za to właśnie kocham Ocean City, że są tam kościoły i organizacje studenckie, które pomagają studentom J-1. Na przykład: kilka razy w tygodniu organizowali darmowe śniadania, obiady i kolacje, różne wydarzenia, takie jak imprezy przy basenie, a na początku czerwca rozdają darmowe rowery.
W mój pierwszy dzień ja też dostałam takiego przystojniaka. Nikt nie wymaga od ciebie dokumentów, wszystko zależy od twojego sumienia. Oczywiście po zakończeniu sezonu rower trzeba zwrócić, myślę, że nie sprawi to żadnego trudu, biorąc pod uwagę fakt, że posłuży ci przez całe lato. I pierwsza rada: jeśli ktoś wybiera się do tego miasta, to po przyjeździe od razu biegnijcie do kościoła, jeśli chcecie zdobyć darmowy rower. Tutaj możecie śledzić wszystkie nowości: https://www.facebook.com/ocbaptistchurch/
Po drugie, nie bójcie się nowych znajomości, osobiście z natury nie lubię niepotrzebnie nawiązywać znajomości, ale w Ameryce było inaczej. Byłam zbyt towarzyska, nie bałam się być open-minded. To wspaniale mieć przyjaciół z różnych krajów.
Tak samo po przyjeździe do Ocean City napotkałam problemy dotyczące mieszkania. Mój ówczesny przyszły Landlord wystawił mnie i pilnie musiałam znaleźć coś nowego, inaczej spędziłabym noc na ulicy. Swój problem rozwiązałam od razu, jak mówiłam wcześniej, nawet zdążyłam zdobyć rower. Tak, to wszystko było jednego dnia. Stąd kolejna rada - kiedy szukacie mieszkania, w żadnym wypadku nie wysyłajcie przedpłaty, ponieważ o wszystkim można się dogadać słownie, ale jeśli znaleźliście dom, znajdźcie jeszcze opcję zapasową. Na miejscu będziecie mogli się zdecydować i nikt wam nic nie zrobi, jeśli zrezygnujecie z tego czy innego mieszkania. Za to będziecie pewni, że po przyjeździe macie już mieszkanie. Nikt nie gwarantuje, że nie znajdziecie się w takiej samej sytuacji jak ja.
Dalej zaczęłam urządzać się w pracy. Moje pierwsze wrażenie było błędne, nie takie, jak sobie wyobrażałam. W zespole nikt oprócz mnie nie mówił po rosyjsku, więc była to dobra szansa, żeby improve my English. Potem znalazłam drugą pracę i tam było odwrotnie, prawie wszyscy mówili po rosyjsku.
Z czasem zaczęłam się przyzwyczajać i nie czułam żadnego dyskomfortu. Rada: Każdy szef lubi, gdy pracownik oddaje całego siebie w pracy. Nie mówię, żeby harować jak koń, a po prostu znać swoją pracę od A do Z, nie stać bezczynnie. Na przykład, jeśli praca cię nie dotyczy, możesz zaproponować swoją pomoc, im się to tylko spodoba. W każdym razie nie pozostaniecie niezauważeni.
Przy okazji, pewnie będziecie o tym powiadamiani, ale chcę dodać od siebie.
Po przyjeździe zróbcie sobie kartę bankową. I niekoniecznie trzeba robić kartę „Bank of America”, można zrobić na przykład „PNC”. Na początku lata w „Bank of America” będzie ogromna kolejka. A po co w ogóle potrzebna jest karta:
-
Wypłata przychodzi prosto na kartę i jest to bezpieczniejszy sposób przechowywania pieniędzy.
-
W każdym razie będziecie podróżować i musicie kupić na przykład bilet. Ja wszystko kupowałam przez kartę mojego przyjaciela, w rezultacie miałam problemy. Wyjaśniam, planowałam pojechać do Las Vegas, już kupiłam bilety, po przyjeździe na lotnisko przy stanowisku odprawy powiedziano mi, że mój lot został odwołany, ale pieniędzy mi nie zwrócono. Odpowiednio bilety kupowałam przez cudzą kartę, a żeby rozwiązać ten problem, musiałam iść do banku z właścicielem tej karty. Po co ktoś ma tracić czas na twoje sprawy? Dlatego weźcie pod uwagę ten fakt i zróbcie kartę, bo przyda się nie tylko przy kupowaniu biletów. Mieć pieniądze na karcie jest o wiele wygodniej niż trzymać je w gotówce. Wydaje się, że to takie drobnostki, ale odgrywają ważną rolę.
Ocean City znajduje się około trzy godziny jazdy od Nowego Jorku. Jak dostać się do Ocean City? Są dwie opcje.
-
Pierwsza, w Ameryce jest wszystkim znany Greyhound, kosztuje około 30-40$, ale stracicie bardzo dużo czasu, jeśli wziąć pod uwagę, że lot do Ameryki jest długi.
-
Druga, w OC są dwie organizacje dla studentów J-1. To „Let’s go” i „E-Point”. Zajmują się transportem i różnymi tripami. Kosztuje to około 70-80$, ale jest dwa razy szybciej, odbiorą was z lotniska, dowiozą do domu, do tego mniej ludzi i darmowe Wi-Fi.

