Czy podróż przed pracą jest uzasadniona?
Czy warto podróżować przed rozpoczęciem pracy? Co dziwne, to pytanie zadawane jest mi regularnie i brzmi mniej więcej tak: „Cześć! Jadę z NY do Cape, myślisz, że może zostać na parę dni w NY i poimprezować?”
Zastanówmy się nad tym razem. Wyobraź sobie, że przyleciałeś na lotnisko w Nowym Jorku, wokół mnóstwo ludzi, wszyscy gdzieś biegną, a ty stoisz z bagażem na środku hali. Za parę dni zaczynasz pracę w nieznanym ci jeszcze miejscu. Na ten moment masz tylko oszczędności przywiezione z Rosji. Załóżmy, że to 500$. I decydujesz się nie jechać od razu do miejsca pracy, a zostać w NY na parę dni. Więc, co wyniknie z tej decyzji?
Gdzie zostawić bagaż?
Gdzie pójść?
Ile pieniędzy wydać, żeby przeżyć do pierwszej wypłaty? Czy kupić te dżinsy za 50$, skoro są na wyprzedaży? Kupować pamiątki teraz czy później?
Wynająć samochód czy poruszać się metrem?
70$ za nocleg to dużo? itd.
Od razu pojawi się tysiąc problemów, których najprawdopodobniej nie rozwiążesz tak efektywnie, jak rozwiązałbyś je po trzech miesiącach pracy. Na ten moment jesteś typowym turystą, który jeszcze nie zna mentalności Amerykanów, nie wie, jak wydawać pieniądze w tym kraju, nie wie, jak najlepiej oszczędzać. Zresztą, póki co nie znasz wartości amerykańskich pieniędzy, bo jeszcze ich nie zarobiłeś.
Stąd można wyciągnąć wniosek, że na tym etapie będziesz korzystać z pieniędzy nieefektywnie. Albo wydasz więcej niż trzeba, albo mniej. I tak, i tak – źle.
Ponadto mogą pojawić się inne problemy związane z nieznajomością terenu, amerykańskich serwisów, aplikacji itp.
Podsumowując, chciałbym powiedzieć, że nie warto naruszać przyjętego schematu programu „najpierw pracuj, potem odpoczywaj”. Przecież to właśnie w trakcie codziennej pracy ukształtuje się w tobie wyobrażenie o kraju i zdobędziesz doświadczenie — to pomoże ci odpocząć pełnowartościowo i jakościowo bez zbędnych wydatków i pośpiechu. To wszystko.
Życzę wszystkim wysokich zarobków i udanego wypoczynku! Powodzenia!

