Darmowy rower w USA
Rower dla studenta J-1 to główny środek transportu: autobusy kursują nie wiadomo jak, a pieszo jest za daleko. Skąd go wziąć? Ktoś kupuje nowy w sklepie. Ktoś szuka na Craigslist, ktoś bierze w centrach studenckich, a ktoś szuka innych sposobów. Przez inne sposoby rozumiem szukanie organizacji kościelnych, fundacji lub innych osób.
Podczas mojego pierwszego lata natknąłem się na wizytówki, gdzie niejaki Papa Danny oferował darmowy rower. W czym haczyk? Jak się okazało, w niczym. Papa Danny był bardzo wierzącym staruszkiem, który w wieku 65+ prowadził Instagram i oferował darmowy rower za selfie z nim i późniejszą publikację zdjęcia.
Pojechaliśmy do niego. Dobry wujek. Zajmuje się pomaganiem studentom z rowerami. Całe podwórko było zastawione zepsutymi rowerami. Wybraliśmy dobry rower, zrobiliśmy zdjęcie i odjechaliśmy. Ale było trochę stresująco.
Po kilku tygodniach rower mi ukradli. Mówię to, żeby podkreślić, że trzeba kupić zapięcie, to bardzo ważne. Pojechałem i wziąłem kolejny. Papa Danny już mnie nie pamiętał.




