Więc, korzystając z dwudniowej przerwy między egzaminami, przekażę wam najnowsze wieści!)
Po pierwsze, mieliśmy spotkanie organizacyjne. Było mnóstwo studentów, a nam przez 2,5 godziny "łopatologicznie" tłumaczyli wszystkie informacje!))) Więc, jak to mówią, powtarzanie jest matką nauki!)))))
Po drugie, odebrałam dziś z agencji wszystkie pozostałe dokumenty (DS-2019, no i zieloną koszulkę z książeczką)!! Jechałam autobusem ze szczęśliwym uśmiechem!))) Nawet ludzie wokół stali się jacyś milsi)
A co do sesji. Zostały mi do zdania 2 egzaminy i można się pakować!
Wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką:
-Spakowałaś już walizki?
-Nie. Najpierw uporam się z sesją, a dopiero potem zajmę się pakowaniem.
-ALE Z CIEBIE ZORGANIZOWANA OSOBA! Ja bym najpierw spakowała walizki, a sesja byłaby na drugim planie. Ale ty jesteś konsekwentna. Wszystko robisz po kolei.
Tak, całkowicie się z nią zgadzam. Cała droga od podpisania umowy, szukania pracy, otrzymania J-1 Visa, aż po bilety i sesję - jest konsekwentna, punkt po punkcie.
Tak jest mi łatwiej.))))
Nawet zaliczenia i egzaminy zaplanowałam na 2 tygodnie, dzień po dniu.)
I to nie oznacza, że moje życie nie jest spontaniczne, nie. Po prostu czasami trzeba usiąść przy stole, wziąć kartkę A4 i wypisać punkt po punkcie wszystko, co trzeba zrobić.


