Zacznijmy od początku, od mojego życia aż do momentu, w którym zdecydowałem się napisać tę historię. Podróże, pieniądze, życie chwilą oraz bycie uczciwym i robienie rzeczy we właściwy sposób były głównymi składnikami mojego życia, czyli to był mój światopogląd. Zawsze uczono mnie, aby robić wszystko poprawnie i jakościowo, a nie byle jak, i z wiekiem zrozumiałem, że to naprawdę dobra cecha. Ale bywają momenty, kiedy nie chce mi się wszystkiego robić, moim mottem jest, że tak powiem, "work smart, not hard". Od dzieciństwa byłem bardzo ciekawy świata, zadawałem mnóstwo pytań, interesowałem się dosłownie wszystkim. A od wieku nastoletniego zacząłem interesować się innymi krajami, ich kulturami i po prostu pięknem, zawsze lubiłem próbować czegoś nowego i poznawać.
Wszystko zaczęło się w dzieciństwie, kiedy jeszcze oglądałem bajki i czytałem książki, przyciągał mnie świat, który był na ekranie, chciałem zobaczyć wszystko na własne oczy: głębiny dżungli, gorącą pustynię, ocean itd. A o pieniądzach w ogóle nie myślałem, jedyne co chciałem zrobić, to zobaczyć świat i podróżować. W tamtych czasach w ogóle nie myślałem o pieniądzach, jednym słowem, jak przychodziły, tak odchodziły, nie rozumiałem ich wartości. Ale dorastając, zacząłem rozumieć, co one znaczą we współczesnym świecie. I właśnie wtedy przeprowadziliśmy się do miasta, wtedy poszedłem do 6 klasy już w mieście. Mieszkając na przedmieściach, byłem zdziwiony, jak miasto tętniło życiem, dużo domów, ulic, samochodów, jest wszystko, czego potrzeba. Tutaj wszystko się zmieniło, zacząłem się zmieniać. Przeprowadzka do miasta wpłynęła na mnie: zmieniłem swój styl, cele i życie w ogóle, stałem się bardziej otwarty i towarzyski. Właśnie tak zacząłem rozumieć wartość pieniędzy, zawsze były potrzebne pieniądze, a żyliśmy jak zwykła przeciętna rodzina. Już w 9 klasie chciałem wyjechać za granicę, ale z powodu problemów finansowych nic z tego nie wyszło, i wtedy zrozumiałem, że pieniądze będą potrzebne zawsze, i od 16 roku życia zacząłem zarabiać. Pewnego razu od koleżanki dowiedziałem się, że jej siostra poleciała do Ameryki i przywiozła około 10000$, w tym samym momencie zacząłem się tym interesować, bo wiedziałem, że miała wtedy 19 lat, i tak dowiedziałem się o programie Work and Travel USA. Po tym zacząłem interesować się tym programem, jej siostra opowiedziała o programie, mówiła, że zarobiła tyle pieniędzy i na koniec zdążyła zobaczyć inne miasta i w nich pobyć.
Program Work and Travel USA wysyła uczestników do Ameryki i zapewnia im pracę, a wszystko to podczas wakacji. Usłyszałem o tym programie: "Po prostu idealny program", pomyślałem i zdecydowałem się pojechać, ale koszt był dla mnie i mojej rodziny nie do udźwignięcia. Ten program był dla mnie idealny: życie gdzieś za granicą, dochód i praca, zawsze chciałem nauczyć się samodzielnie żyć i uczyć, zwłaszcza w Ameryce. Od tego programu chciałem uzyskać doświadczenie samodzielnego życia, kiedy tylko ty ponosisz za siebie pełną odpowiedzialność, i wydawało mi się, że rozpoczęcie wszystkiego w innym kraju to idealny wariant. Jedyna podróż w moim życiu była tylko wewnątrz tego kraju, do miast Kostanaj i Astana. Nawet taka podróż budziła we mnie iskry, które co chwila ciągnęły mnie do innych krajów. Jako nastolatek byłem już fanem Ameryki i ich kultury. Słuchałem ich wykonawców, po prostu marzyłem o tym, żeby trafić na koncert, zacząłem oglądać amerykańskie seriale i programy, co już budziło we mnie pomysł, żeby tam zamieszkać. Po takich emocjach z zwykłych filmów, książek, seriali marzyłem już o tym, żeby być w Ameryce, pojawił się nowy cel. I nawet wcześniej miałem marzenie, to była podróż, nie myślałem o tym, żeby zawsze siedzieć w swoim kraju, chciałem podróżować i zobaczyć świat.
Byłem pewien, że moja kariera programisty będzie się na tym opierać, w ogóle nie planowałem pracować w swoim kraju, chciałem żyć w innym, bardziej rozwiniętym kraju, gdzie programowanie jest bardziej cenione. Dla mnie IT to bardzo interesujący świat i przed magisterką chciałem pobyć w innych krajach i dowiedzieć się, jak to jest, zdobyć doświadczenie, że tak powiem, i tutaj Work and Travel USA sprawdzi się idealnie. Work and Travel USA samo w sobie przyniesie mi i mojej karierze duże korzyści.
