Nie wierz w cuda, ale zawsze wypowiadaj życzenia.
Często, czytając inne blogi, widzę wpisy typu „Jak powiedzieć rodzicom?”, a najbardziej zdumiewające jest to, że większość boi się przyznać im do swoich pragnień, podzielić się z nimi swoimi marzeniami. Jak to możliwe, kochani? To przecież wasza ukochana mama i tata! Jesteście ich „krwią z krwi”! Znacie ich już 20 lat (no, albo kto ile). Wiecie, w którym momencie podejść, żeby poprosić o pieniądze na nowe ciuchy, wiecie, kiedy lepiej pomilczeć i pokiwać głową, wiecie, kiedy trzeba być słodziakiem i umyć naczynia, i wreszcie, wiecie, kiedy po prostu szczerze z nimi porozmawiać!
Wybierzcie odpowiedni moment i do dzieła! Nie uderzą was patelnią w głowę, nie przykują do kaloryfera, nawet nie zrobią galarety z waszej nogi. Tak, mogą odmówić pieniędzy, mogą zaproponować alternatywne rozwiązanie albo dać pieniądze pod warunkiem, że je oddacie. Opcji jest mnóstwo... Nie bójcie się, wszyscy rodzice są najlepsi =)
Jeśli chodzi o mnie, wyglądało to mniej więcej tak:
- Mamo! A może wyjadę do Ameryki na całe lato?
- Jedź.
- Wcale nie żartuję, mówię poważnie.
- No to ja też.
Mniej więcej tak. Sama byłam w szoku, że nawet nie musiałam wygłaszać przygotowanej mowy o tym, jak tam jest super, dlaczego chcę tam jechać i co mi to da.
Później podsłuchałam rozmowę mamy z jej przyjaciółką: „A nie boisz się jej puszczać do nieznanego kraju, na tak długo i bez ciebie?” „Jej?? Oczywiście, że się nie boję, jest przebojowa i bardzo samodzielna, będzie miała świetne lato!”
Oto one, te najbardziej wyczekiwane słowa ;)



