4 sierpnia
Z ostatnich wieści)
Rozmawiałam z nowym sąsiadem w kuchni do 4 nad ranem!)))) To było przezabawne!
Po raz kolejny przekonałam się, że w Ameryce też nie brakuje ludzi "obrażonych na życie". Nieważne, jaki temat poruszaliśmy, on zawsze sprowadzał go do jednej śpiewki: "W tym życiu szczęście mają tylko ci, których rodzice są bogaci".
Spotkałam się z Katie i pojechałyśmy na plażę, jest przemiła i super)) Szkoda, że prawdopodobnie już jej nie zobaczę((((
A ocean był taki cieplutki! Nigdy wcześniej nie był AŻ TAKI ciepły!)
Z Jen też wczoraj długo rozmawiałyśmy) Zamówiłyśmy pizzę i to super sprawa, że na stronie aktualizuje się informacja, kto ją przygotowuje i kto ją dostarczy)))) Dzwonek do drzwi, Jen otwiera i mówi: "Cześć Christopher!" On był w szoku i zaczął sobie przypominać, skąd ona go zna) A potem dotarło do niego, że to wyświetla się na stronie)))))
No i tak) Rozgadałyśmy się o sprawach osobistych) I znowu trochę zatęskniłam za moimi przyjaciółmi)
Ogólnie coraz więcej mówię po angielsku, nawet jeśli rozmawiamy o czymś poważnym)




