Jestem w Kapsztadzie od dwóch dni.
Dzisiaj znowu przeszłam tyle, że wydaje mi się, że zaraz odpadną mi nogi)
Mam teraz nową współlokatorkę, uroczą dziewczynę Annę z Kalifornii. Wesoła i miła.
Ugotowałam zupę z kurczaka! W hostelu mamy wspólną kuchnię, gdzie można gotować. I teraz mam zupkę))
Ceny tutaj nie są wysokie. Coś jest droższe, coś tańszego. Nie znalazłam ogórków! Za to jest coś w rodzaju pierożków o włoskiej nazwie i chyba nie są z mięsem..
Dzisiaj nie wydarzyło się nic szczególnego.
Postaram się zrekompensować brak informacji pisemnych zdjęciami, których brakowało na poprzednich stronach!
W końcu wzięłam ze sobą aparat... tutaj słowa nie są potrzebne! Cieszcie się!




+1
Komentarze
