Być w Nowym Jorku i nie pójść na broadwayowski musical?? To nie o nas!
Zdobywszy 50-procentową zniżkę na dobre miejsca, ruszyliśmy prosto w stronę kolejnego marzenia (przynajmniej dla mnie to było marzenie). Chociaż wszyscy mówili, że na takie wydarzenia nikt się nie stroi, my i tak postanowiliśmy wyglądać szykownie! Pewnie trochę wyróżnialiśmy się z tłumu, ale było nam wszystko jedno, bo szliśmy na Chicago, jesteśmy rosyjskimi studentami i to nasze lato!
Nie wszystkim podobał się musical, ponieważ był w jednym kolorze - czarnym, aktorzy nie przebierali się, a wielu z nich nie było już młodych (to głównie nie podobało się chłopakom, bo męskie role grali głównie młodzi chłopcy, a kobiece...)))))
Ale osobiście byłam zachwycona! Śpiew był wspaniały! Zrozumiałam prawie każde słowo! Tańce były efektowne! Gra aktorska zachwycająca! Wcale nie żałuję i poszłabym jeszcze raz!!
Jak to opisać? Dobra, trafiłam do bajki!!!))
Na zdjęciu jesteśmy z gwiazdą musicalu! Nieostrożnie wybiegła na ulicę, gdzie staliśmy))))

