Choć brzmi to dziwnie - dzisiaj po raz pierwszy tego lata dotarłam na plażę))) Mieszkam niby niedaleko oceanu, ale i tak muszę jechać tam rowerem około 50 minut, a ponieważ codziennie jeżdżę tym rowerem do pracy i z powrotem, nie chcę się niepotrzebnie przemęczać.
Ale dzisiaj poszłyśmy na spacer po Nowym Jorku z moją nową znajomą Viką, która w Moskwie mieszka niedaleko mnie. I tam postanowiłyśmy wpaść na plażę. Pojechałyśmy na Coney Island, bo niedaleko mieszkają jej znajomi, którzy też przyjechali przez Work and Travel USA. Ale oni w swoim czasie nie pojechali do swojego pracodawcy i zostali w Nowym Jorku. W efekcie chłopakowi anulowali J-1 Visa, a dziewczynie chyba jeszcze nie. Z pracą u nich ciężko, dziewczyna długo nie mogła znaleźć pracy, chłopak pracuje chyba jako busboy... Potem dziewczyna też znalazła podobną pracę, ogólnie życie nie jest dla nich słodkie) Wyciągnęłam dla siebie wniosek, że lepiej jechać z ofertą, gdzie na ciebie czekają, niż rezygnować z pracy i szukać nowej, a do tego mieć problemy z J-1 Visa... I to nie tylko teraz, ale i w przyszłości.
No, to tyle o innych, trzeba napisać coś o sobie samej) Na plaży oczywiście byłam zachwycona, w końcu spełniło się marzenie idiotki - popływałam w oceanie!!!)) Po prostu nie byłam w stanie powstrzymać emocji i wchodząc do błękitnej wody, krzyknęłam z radości - OCEAAN!!!))) Znajomi byli tak zdziwieni, że przez całe lato ani razu nie byłam na plaży))) Ale czas leciał, moi nowi znajomi musieli iść, i zostałyśmy z Viką we dwie. Ehh, zazdroszczę im białą zazdrością)) Przyjechali tu we dwoje i niech nawet teraz ich życie nie jest najsłodsze, za to są razem... Tak mi tu brakuje mojej ukochanej osoby... Ale niestety nie mógł przyjechać tutaj przez Work and Travel USA i teraz jestem tu sama. A oni są tacy słodcy obok siebie, wspierają się nawzajem... no dobra, nie mówmy o smutnych rzeczach)
Znajomi poszli, a my z Viką zaczęłyśmy robić zdjęcia) Jakże bez tego) A potem, przechodząc obok parku rozrywki, nie wytrzymałyśmy i przejechałyśmy się na jednej kolejce górskiej. To było super))) Teraz mam zajawkę, żeby pojechać do Six Flags, bardzo, bardzo chcę pojeździć na fajnych atrakcjach))





