Więc, w Nowy Rok pojechałam do przyjaciółki w Kijowie, która już była na Work and Travel USA i marzy o życiu w Stanach. I co myślicie? W mojej głowie pojawił się natrętny pomysł, który do dziś nie daje mi spokoju:)
Zawsze marzyłam o wyjeździe do USA, ale po wizycie u niej zaczęłam myśleć o tym na poważnie... Muszę przyznać, że jestem straszną tchórzliwą osobą i taka przygoda będzie dla mnie nie lada wyzwaniem:)
Jeśli ktoś to czyta, to apel do Was:
POZNAJMY SIĘ!
Im nas więcej, tym lepiej...:)
Komentarze
