Dziś mija dokładnie miesiąc, odkąd tu jestem!
Co zrobiłam przez ten miesiąc?
Jeśli się zastanowić, to całkiem sporo... tylko z pracą nijak nie mogę dojść do ładu...
Ogólnie wynajęliśmy fajny dom, prawda jest taka, że jak już mówiłam, sprawdzajcie wszystko dokładnie!!!!
Bo przez tydzień żyliśmy praktycznie bez światła i drzwi w toalecie! Tak, tutaj też się takie rzeczy zdarzają ;)
Czuję się w Kapsztadzie już jak w domu, chociaż do tej pory bardzo słabo orientuję się w centrum.
W sobotę poszliśmy do Club 31, znajduje się na 31. piętrze, skąd rozpościera się szalony widok na miasto. Widząc to, rozumiesz, że to miasto marzeń... Wyobraźcie sobie tylko: klub, muzyka, panoramiczne okna, wszyscy tańczą, wszyscy są szczęśliwi, a wokół ciebie świeci się miasto, nawet ocean trochę widać!
A praca... to osobna rozmowa, znalazłam dwie opcje, już dwa tygodnie, ale nijak nie mogę zacząć. W barze, bo od dwóch tygodni nie mogą podpisać mojego kontraktu... chodzę tam co drugi dzień, już nawet wstyd, a w odpowiedzi słyszę: oddzwonimy... w drugiej opcji już tydzień czekam, aż zacznie się szkolenie... Jak przechodziłam rozmowy kwalifikacyjne, to osobna historia... zadawali mi jakieś pytania, a ja odpowiadałam kompletnie na chybił trafił, bo mój angielski jest daleki od błyskotliwego! Ale chyba wszędzie trafiłam.
Jeszcze potrzebne jest konto bankowe... i to też osobna historia... nam wszystkim dali wizy turystyczne, na których dopisali na dole, że można pracować, już postawiłam na nogi wszystkie banki z tą wizą... ale wszędzie tylko jedna odpowiedź: Nie jesteś rezydentem kraju, więc nie możemy otworzyć ci konta... Raz doprowadzili mnie po prostu do histerii, popłakałam się, zwyzywałam wszystkich po rosyjsku i wyszłam, ale dogoniła mnie bardzo miła dziewczyna, która dała mi namiary na Michaela, który pracuje w banku, i on w końcu zdołał mi pomóc... no nie do końca oczywiście, dał mi parę papierków, które zaniosłam do pracy, żeby mi je wypełnili... już półtora tygodnia czekam, aż to się stanie....
Teraz jest grudzień, a ja siedzę i myślę o tym, żeby pojechać na plażę się opalać...
Ogólnie Kapsztad jest super, ale nie wszystko jest takie proste...


